Reklama

Kursy walut: Czas na Fed

Pomimo mocno wyczekiwanego posiedzenia EBC ubiegły tydzień nie przyniósł istotnych zmian sytuacji na rynku walutowym. Wyjątkiem był funt, jednak tu tematem przewodnim są negocjacje handlowe. Czy sytuację zmieni zaplanowane na środę posiedzenie Fed?

W ubiegły tydzień wchodziliśmy z notowaniami pary EURUSD powyżej 1,18 i mogło się wydawać, że posiedzenie EBC wywoła kolejny duży ruch, który w konsekwencji przełoży się na notowania złotego. Oczekiwano, że po redefinicji celu inflacyjnego przez Fed, EBC będzie musiał wykonać pewien ruch, aby nie "pozostać w tyle", doprowadzając do dalszego umocnienia euro, które mogłoby tworzyć zagrożenie deflacją (przypomnijmy, że już teraz w strefie euro mamy spadek cen w ujęciu rocznym, choć częściowo wynikający z czynników technicznych, jak obniżenie stawek VAT w Niemczech). Tak się jednak nie stało - EBC nawet specjalnie nie zmienił prognoz, a jego szefowa nie zapowiedziała żadnych nowych kroków. Jednak reakcja wzrostowa na EURUSD była bardzo krótkotrwała. Dlaczego? Częściowo na to pytanie może odpowiedzieć pozycjonowanie inwestorów spekulacyjnych na parze EURUSD, a także na indeksie dolara. W obydwu przypadkach jest ono ekstremalne - inwestorzy ci obstawiają umocnienie euro i osłabienie dolara. Skrajne pozycjonowanie (w historycznym kontekście) oznacza ryzyko gwałtownej korekty lub nawet odwrócenia trendu.

Reklama

To istotny kontekst przed posiedzeniem Fed w tym tygodniu (środa, decyzja o godzinie 20:00). Po redefinicji celu oczekuje się zmian w komunikacie, ale już nie oczekuje się podjęcia nowych działań. Prezes Powell będzie musiał mocno się nagimnastykować podczas posiedzenia, aby doprowadzić do dalszego osłabienia dolara. Jest oczywistym, że polityka Fed pozostanie ekstremalnie luźna, ale rynek już to wycenił, więc sama reakcja na posiedzenie może być różna. Warto przypomnieć tu posiedzenie czerwcowe, gdzie pomimo gołębiego przekazu mieliśmy na rynkach dość mocną korektę.

W tym tygodniu poza decyzją Fed czeka nas wiele innych istotnych publikacji i wydarzeń. Globalnie ważne będą dane z Chin (dziś w nocy) i USA odnośnie produkcji (wtorek) i sprzedaży (środa), które powiedzą nam więcej o tempie globalnego ożywienia. W Polsce jeszcze dziś poznamy lipcowe dane o bilansie handlowym, jutro decyzję RPP, w czwartek dane z rynku pracy, zaś w piątek produkcję.

Złoty zaczyna tydzień od lekkiego umocnienia, które można przypisać bardzo mocnej sesji na rynkach azjatyckich (kontrakty na amerykańskie indeksy zyskują ponad 1% po burzliwej piątkowej sesji). O 9:05 dolar kosztuje 3,7482 złotego, euro 4,4428 złotego, frank 4,1268 złotego, zaś funt 4,8090 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA, główny ekonomista XTB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »