Reklama

Kursy walut: Czy dolar jest niedowartościowany?

Dolar amerykański pozostaje względnie słaby do większości kluczowych walut na świecie, w tym europejskiej waluty. Co ciekawe, amerykańska waluta traci w ostatnim czasie również w stosunku do juana, pomimo tak naprawdę braku podstaw do umocnienia chińskiej waluty. Czy jest jakaś szansa na umocnienie dolara? Czy mocniejszy dolar zaszkodzi pozytywnym nastrojom na całym świecie, w trakcie trwania drugiej silniejszej fali koronawirusa?

W zeszłym tygodniu Stany Zjednoczone pokazały świetne dane dotyczące wzrostu zatrudnienia, który ponownie wyniósł ponad 1 mln osób. W tym tygodniu z kolei dane dotyczące wstępnych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pokazały spadek tych wniosków poniżej 1 mln osób, pierwszy raz od początku pandemii.

Reklama

Oczywiście można to łączyć z faktem mniejszych dopłat dla bezrobotnych, ale wciąż jednak dane te pokazują powrót do normalnej sytuacji. Dodatkowo dane z Chin dotyczące początku III kwartału nie napawają optymizmem. Spadek sprzedaży detalicznej oraz inwestycji w środki trwałe za lipiec w ujęciu rocznym i utrzymanie produkcji przemysłowej z dynamiką 4,8 proc. r/r przy oczekiwaniu kontynuacji wzrostu.

Dane te mogą pokazywać, że ożywienie w Chinach utknęło w martwym punkcie. Nie jest to dobry wyznacznik dla całego świata, biorąc pod uwagę, że Chiny poradziły sobie teoretycznie z recesją szybciej i wcześniej niż reszta krajów. Dolar amerykański przez początek pandemii był traktowany jako waluta bezpieczna i w momencie wyraźnego ożywienia gospodarczego oraz rajdu na giełdach zaczął tracić.

To wszystko działo się wraz z utrzymaniem bardzo niskich rentowności. Te jednak zaczęły wyraźnie rosnąć i z okolic 0,50 proc. wzrosły do okolic 0,70 proc. Nie jest to dużo, ale otwiera drogę do umocnienia dolara, a z kolei mocniejszy dolar to sygnał ostrzegawczy dla wielu rynków na świecie, w tym polskiego złotego. Ważnym czynnikiem dla dolara mogą okazać się dzisiejsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej w USA.

Jeżeli wypadną one słabo, może to być tak naprawdę dobra informacja dla całego rynku finansowego. Słabe dane zmuszą amerykański Kongres do współpracy przy nowym programie pomocowym dla gospodarki, natomiast Rezerwa Federalna może rozważyć wprowadzenie narzędzia sterowania krzywą rentowności. Byłby to sygnał, że Fed nie zamierza spoczywać na laurach, nawet przy wykorzystaniu większości narzędzi. EURUSD znajduje się wciąż wysoko, w okolicach 1,1800. Rentowności w USA sugerują z kolei, że dolar powinien być mocniejszy. Co z kolei dla polskiego złotego? EURPLN w okolicach poziomu 4,40. Z jednej strony DAX pokazuje, że perspektywy dla złotego są dobre, zaś z drugiej mocniejszy dolar stanowi zagrożenie dla złotego.

Po starcie sesji europejskiej za euro musieliśmy płacić 4,3948 zł, za dolara 3,7261 zł, za franka 4,0897 zł, natomiast za funta 4,8638 zł.

Michał Stajniak

Dowiedz się więcej na temat: kursy walut | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »