Reklama

Kursy walut: M​ocne i słabe strony funta

Umiarkowanie pozytywne nastroje utrzymują się na rynkach, ale liczne święta w Azji wyciszyły w nocy zmienność. Brak przekonania do obrania zdecydowanego kierunku może utrzymywać się do końca dnia, biorąc pod uwagę, że przed USA długi weekend (Dzień Prezydenta w poniedziałek). W międzyczasie dane powinny mieć ograniczony wpływ na notowania.

Dziś rano funt nie zareagował na paczkę danych z Wielkiej Brytanii, gdzie mogliśmy znaleźć lepsze i gorsze liczby. Przerwanie lockdownu przed świętami Bożego Narodzenia pomogło w odbiciu gospodarki w grudniu, szczególnie usług. Ale też dane (1 proc. k/k, prog. 0,5 proc.) przekłamują prawdziwy obraz gospodarki. Istotna części wzrostu PKB pod koniec roku jest skutkiem gromadzenia zapasów przez firmy przed brexitem na wypadek zamknięcia granic. Do umowy handlowej ostatecznie doszło, ale handel z UE wciąż natrafia na zakłócenia i problemy biurokratyczne. W połączeniu z powrotem lockdownu w styczniu i zahamowaniem konsumpcji - co widać w załamaniu PMI dla usług i spadku - wyraźnie negatywnie odbije się na dynamice PKB w I kw. Dodatkowo dzisiejsze dane pokazały utrzymywanie się głębokiego deficytu handlowego. Zależność Wielkiej Brytanii od dóbr z zagranicy oznacza, że te figury szybko się nie poprawią, szczególnie po brexicie. A jednak funt pozostaje mocny, gdyż inwestorzy są przede wszystkim skupieni na postępach w zaczepianiu społeczeństwa i pod tym kątem Wielka Brytanii radzi sobie znacznie lepiej niż reszta Europy. W Wielkiej Brytanii już 20 osób na 100 otrzymało szczepionkę, podczas gdy w UE współczynnik ten wynosi 4,2. To daje nadzieję na szybszy restart gospodarki po zniesieniu restrykcji, jednak w średnim terminie UE dogoni Wielką Brytanię z tempem zaszczepień, a Londyn dalej będzie borykał się z negatywnymi konsekwencjami ekonomicznymi brexitu. Dni silnego funta są policzone.

Reklama

W Polsce także przyszedł czas na wstępne szacunki PKB za IV kw. Po tym, jak GUS już podał szacunki PKB dla całego 2020 r. (-2,8 proc. r/r) można szacować, że w IV kw. dynamika wyniosła -2,8 proc. Restrykcje związane z epidemia koronawirusa ponownie osłabiły konsumpcje, podczas gdy dalej utrzymywała się zapaść w inwestycjach.  Dane nie powinny być istotnym czynnikiem dla rynku złotego. Zakładamy, że EUR/PLN pod 4,51 wyznacza górne ograniczenie dla krótkoterminowego dryfu bocznego przed kolejną falą spadkową. Pozytywne fundamenty stojące za złotym nie uległy zmianie i tylko kwestią czasu jest ponowny retest 4,47.

Na rynkach zewnętrznych bez zmian. Dolar zmierza do zaliczenia najsłabszego tygodnia od dwóch miesięcy względem koszyka głównych walut. Nawet jeśli przed długim weekendem dojdzie do technicznej korekty, w szerszym ujęciu nie ma zmian w podstawowym trendzie sprzedaży dolara, gdyż ultra-łagodna postawa Fed, postęp w dystrybucji szczepionek przeciwko COVID-19 i perspektywy ogromnego bodźca fiskalnego ze strony USA generują pozytywne nastawienie do ryzyka.

Konrad Białas

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »