Reklama

Kursy walut: O inflacji coraz głośniej

W Chinach opublikowano dane o marcowej inflacji. Okazało się, że na poziomie konsumentów ceny wzrosły o 0.4 proc. r/r przy prognozie zmiany o 0.3 proc. Za to na poziomie producentów zmiana wyniosła 4.4 proc., choć oczekiwano 3.5 proc.

Reklama

Ten szybszy od oczekiwań wzrost inflacji producenckiej zdaniem części analityków jest przyczyną osłabienia (niewielkiego) na rynkach azjatyckich, gdyż sugerują oni, że może to być przyczynkiem do podjęcia przez władze chińskie decyzji o wychłodzeniu gospodarki. Na razie takie wnioski wydają się nieco przedwczesne. Niemniej indeks w Szanghaju stracił na wartości ok. 1 proc. Podobną zmianą wykazała się średnia z Hong Kongu, ale już w Australii, czy Korei spadek jest wręcz symboliczny i wynosi raptem 02.-0.3 proc. Tymczasem japoński Nikkei zyskuje 0.5 proc. Kontrakty na niemieckiego DAX-a nie wykazują większych zmian względem wczorajszego zamknięcia. Obecny poziom 15200 pkt. to faktyczna kontynuacja konsolidacji z ostatnich dni.

Reklama

Temat inflacji będzie się jeszcze dziś przewijał, choć już nie chińskiej. Po południu poznamy dane o zmianie cen na poziomie amerykańskich producentów. Rynki na dane o cenach są ostatnio wrażliwe. Rosnąca inflacja to, jak zasugerowano wyżej, możliwa reakcja banków centralnych skutkująca odejściem od luźnej polityki pieniężnej. Fed w swoim przekazie jest jednak spójny - takie odejście nie nastąpi szybko, a oczekiwana fala podniesienia tempa wzrostu cen jest o tyle oczekiwana, co traktowana jako przejściową. Zatem sam fakt przyspieszenia wzrostu cen nie będzie wielkim zaskoczeniem, ale ważne może być do jakich poziomów to tempo sięgnie. Obecnie wielu zakłada, że pod koniec roku Fed już oficjalnie będzie przygotowywał rynek do decyzji o redukcji tempa zakupów obligacji. Niemniej analiza procesów inflacyjnych będzie miała także wpływ na szacowanie rozpoczęcia fazy podwyżek stóp procentowych. Wyższe od prognoz wartości inflacji będą ten szacunek terminu przybliżały.

Za nami dane o produkcji przemysłowej w Niemczech. Oczekiwano wzrostu w relacji m/m o 1.5 proc. a tymczasem ujawniono spadek o 1.6 proc. Dane rozczarowują, ale nie ma to większego wpływu na poziom kontraktów na niemiecki indeks. Kończąc wątek sfery makroekonomii warto wspomnieć, że oprócz danych o zmianie cen w USA po południu pojawi się także raport o stanie rynku pracy w Kanadzie, który może wpłynąć na poziom notowań CAD.

Na notowania CAD wpływa w znacznym stopniu rynek ropy naftowej. Ostatnie cofnięcie przekłada się na osłabienie notowań dolara kanadyjskiego, a więc sprzyja zwyżce USDCAD. M.in. dzięki temu para podniosła się do okolicy 1.2600 z dołka w okolicy 1.2360. Ta zmiana jednak nie wpływa na ocenę długoterminowego kierunku trendu, który wciąż jest spadkowy. Popyt musiałby się bardziej wysilić. W ostatnich godzinach umacnia się lekko amerykański dolar, co przekłada się na zejście pary AUDUSD do poziomu 0.7600. Ten rynek pozostaje pod presją - odbicie od minimum spadku jest małe, a to rodzi wnioski, że możemy wkrótce zobaczyć nowe minimum ruchu spadkowego. Także na realcja funta do dolara się obniża i niemal wyrównała dołek z 25 marca. Obecnie znajduje się na poziomie 1.3690. Główna para walutowa cofnęła się nieznacznie do 1.1885. Sprawę ratuje lepsza kondycja EUR w ostatnim czasie.

Na rynku ropy naftowej nadal obowiązuje założenie o spadkowym charakterze rynku w krótkim terminie, choć od trzech dni niewiele się tu dzieje. Trwa stabilizacja notowań, która na WTI dokonuje się wokół poziomu 59 dolarów za baryłkę. Na rynku złota wczoraj popyt zdołał podnieść cenę uncji do poziomu 1760 dolarów. To ważny opór, którego pokonanie miałoby znaczenie dla oceny perspektyw w najbliższych tygodniach. Niemniej nie udało się go pokonać. Tym samym nadal nie można mówić o formacji podwójnego dna, która by się pojawiła, gdyby do przełamania wspomnianego oporu doszło.

Kamil Jaros


Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »