Reklama

Kursy walut: Złoty łapie oddech

We wczorajszym komentarzu pisałem o "dziwnym" zachowaniu złotego, którego kurs przesadni się osłabił. Wczoraj nasza waluta odnotowała najlepszy dzień od wielu tygodni. Czy oznacza to koniec problemów?

Wczorajsze zdziwienie wynikało z ogromnego osłabienia złotego przy jednocześnie bardzo pozytywnych nastrojach globalnych. Takie rzeczy nie dzieją się często i zwykle mają bardzo konkretną przyczynę - albo lokalną, albo związaną z segmentem rynków wschodzących. Takowej nie było, a naciągnie konfliktu pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią byłoby grubą przesadą, szczególnie, że lira coraz bardziej traktowana jest jako osobny przypadek, a nie część koszykowa topowych EM. Dlaczego więc złoty tak mocno stracił? Nie wiemy tego na pewno (można snuć spiskowe teorie, ale pozostawię je poza tym komentarzem), poza tym, że by to ruch nietypowy i został brutalnie spacyfikowany. Złoty powrócił do normalnych zależności a 4,53 za euro to mniej więcej (może jeszcze minimalnie więcej niż mniej) poziom, który należałoby uznać za adekwatny przy tym stanie rynków globalnych.

Reklama

Co dalej? Wydaje się, że może czekać nas okres trochę większych globalnie turbulencji. Nocna debata prezydencka nie rozwiała wątpliwości inwestorów - wręcz przeciwnie, kolejna sugestia Trumpa, że może nie uznać wyników wyborów sprawiła, że rynki zareagowały nerwowo. Do tego bardzo agresywna postawa obecnego prezydenta (choć mogła podobać się jego twardemu elektoratowi) może nie pomóc mu w zjednaniu sobie niezdecydowanych wyborców, a przecież to właśnie o nich chodzi na tym etapie kampanii.

Na razie przed większymi zawirowaniami pomagają chronić dane. Wczorajszy odczyt indeksu nastrojów konsumentów był bardzo dobry i sugeruje, że amerykańscy konsumenci czują się pewniej. To pozwala optymistyczniej ocenić ożywienie, choć nadal istnieje ryzyko, że część problemów (związanych z cięciem koszów przez firmy) dopiero da się konsumentom we znaki. Również dzisiejsze indeksy PMI w Chinach były niezłe, sugerując kontynuację ożywienia. Kluczowe dane w tym tygodniu jednak dopiero przed nami. Najważniejszy będzie piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy, a jego przedsmakiem będzie dzisiejszy ADP (14:15). Póki co, o 9:30 euro kosztuje 4,5250 złotego, dolar 3,8593 złotego, frank 4,1858 złotego, zaś funt 5,9462 złotego.

dr Przemysław Kwiecień CFA, główny ekonomista XTB

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »