Reklama

Lekka poprawa nastrojów na core markets po publikacji danych z rynku pracy w USA

Na rynku walutowym nadal napięta sytuacja. Nasilające się obawy przed recesją w USA i rozszerzeniem się problemów zadłużenia na najważniejsze gospodarki europejskiej przekładają się na spadki notowań na giełdach akcji, dalsze poszukiwanie aktywów uważanych za bezpieczne - czyli przede wszystkim franka szwajcarskiego i japońskiego jena. Niewiele pomagają interwencje banków centralnych.

Podczas czwartkowej sesji na Wall Street indeksy zanotowały najgłębsze spadki od 2008-2009, kiedy globalna gospodarka zmagała się z kryzysem finansowym. Indeks blue chipów Dow Jones zamknął notowania spadkiem o 4,31 proc., S&P 500 spadł o 4,78 proc. do, a technologiczny Nasdaq o 5,08 proc. W ślad za USA "posypała" się Azja. W piątek tokijski Nikkei zniżkował o ponad 3,7 proc. Dzisiaj na otwarciu również wszystkie giełdy w regionie zanotowały kilkuprocentowe spadki. WIG20 w pierwszych minutach handlu stracił 4,7 proc.

Awersję do ryzyka nasiliły informacje o rosnącym zadłużeniu Stanów Zjednoczonych. Z opublikowanych w czwartek danych wynikało bowiem, że już po podpisaniu przez prezydenta Baracka Obamę ustawy o podniesieniu limitu zadłużenia dług USA urósł o kolejne 238 mld USD, osiągając poziom 14,58 bln USD. To oznacza, że dług USA przewyższa już amerykańskie PKB, które wyniosło w zeszłym roku 14,53 bln USD.

Reklama

Zwiększony popyt na aktywa bezpieczne, w tym przede wszystkich na franka szwajcarskiego, po raz kolejny chłodził Szwajcarki Bank Centralny. W piątek, już w pierwszych godzinach handlu prezes SNB Philipp Hildebrand powiedział, że nie będzie bezczynnie patrzeć na dalszą aprecjację waluty. Dodał, że obecne przewartościowanie franka jest, jako to wyraził "absurdalne". W reakcji na te słowa CHF lekko osłabił się wobec głównych walut. W tym samym czasie kurs EUR/USD nadal oscylował w okolicach 1,41.

Bez wpływu na notowania głównej pary walutowej pozostały dane z Niemiec, choć okazały się znacznie lepsze od oczekiwanych. Wobec prognozowanego spadku o 0,1 proc. produkcja przemysłowa największej gospodarki europejskiej wzrosła w czerwcu o 1,1 proc. Po południu inwestorzy poznali dane z rynku pracy. Raport non-farm payrolls zaskoczył pozytywnie, co znalazło lekkie odzwierciedlenie w rosnących notowaniach euro wobec dolara. Sesję europejską kurs EUR/USD zakończył w okolicach 1,422.

Złoty pozostaje nadal uzależniony od nastrojów globalnych, co powoduje, iż pomimo dobrych relatywnie fundamentów również podlega osłabieniu. W piątek negatywny wpływ na notowania PLN miała dodatkowo wspomniana już sytuacja na warszawskim parkiecie. Po publikacji danych z USA waluta zaczęła się lekko umacniać. Kurs EUR/PLN spadł do 4,025 (około 1,0 proc.), zaś CHF/PLN obniżył notowania do 3,686 (1,5 proc.). Para USD/PLN otarła się o wsparcie na 2,83.

Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »