Reklama

Lekkie odreagowanie na CHF. Bez odwrócenia trendu?

Pierwsze godziny środowego handlu przebiegały w analogiczny sposób, jak dzień wcześniej. Inwestorzy wystraszeni problemami z zadłużeniem USA i strefy euro znowu "rzucili się" na franka szwajcarskiego uznawanego przez nich za walutę obecnie najbezpieczniejszą.

W rezultacie już w pierwszych godzinach sesji ponownie spadać zaczął kurs USD/CHF i EUR/CHF. Nowe minima nie zostały jednak wyznaczone, czego nie można powiedzieć o parze CHF/PLN, której notowania przełamały wczoraj opór na 3,745.

Awersję do ryzyka zwiększyła poranna informacja, iż agencja Moody's Investors Service zmieniła perspektywę ratingu USA do negatywnej. Swoją decyzję uzasadniła tym, że kraj musi podjąć istotne kroki zmniejszające deficyt, aby naprawić stan swoich finansów publicznych. Negatywna perspektywa oznacza, że rating Stanów Zjednoczonych może zostać obniżony w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy. Jednocześnie ocena wiarygodności największej gospodarki świata została utrzymana na najwyższym poziomie AAA, ponieważ plan cięcia wydatków i podwyższenia limitu długu USA został przyjęty przez amerykański Senat, a następnie podpisany przez prezydenta USA Baracka Obamę.

Reklama

Z kolei agencja Fitch, która podobnie jak Moody's podtrzymała dotychczasowy ratingu USA, poinformowała, że do końca miesiąca opracuje bardziej szczegółową analizę wiarygodności kredytowej USA i nie wykluczyła, że również może zmienić perspektywę kraju na negatywną. W ocenie agencji, porozumienie w sprawie podwyższenia limitu długu jest krokiem w dobrą stronę, ale nie kończy procesu, który zagwarantuje USA utrzymanie ratingu "AAA" w średnim terminie.

Teraz inwestorzy oczekiwać będą na decyzję trzeciej wielkiej agencji - S&P - która dotychczas była bardziej surowa w ocenie USA - ostrzegała m.in., że do połowy października może obniżyć rating kraju, jeśli władze największej gospodarki świata nie opracują planu silnego ograniczenia deficytu. Agencja S&P domagała się od USA dwa razy większych oszczędności niż przyjęte, aby kraj był w stanie utrzymać najwyższą ocenę.

Interwencja

Ten niekontrolowany wzrost franka szwajcarskiego powstrzymał dopiero bank centralny Szwajcarii (SNB). Jeszcze do wtorku analizy rynkowe wskazywały, iż choć CHF bije kolejne rekordy silnie negatywnie oddziałując tym na rodzimą gospodarkę SNB nie będzie w stanie pomóc, bowiem niskie stopy procentowe nie dają dużego pola do działania, a interwencje walutowe (jak pokazały wcześniejsze działania banku) też niewiele pomagają. Tymczasem SNB obniżył w środę docelowy przedział 3M stopy procentowej Libor, aby ograniczyć gwałtowne umocnienie franka i jednoczesnej poinformował, że podejmie dalsze działania, jeśli okaże się to koniecznie. W reakcji na podjętą decyzję i zapowiedzi ewentualnych przyszłych interwencji banku frank osłabił się do głównych walut o około 2%. Kurs EUR/CHF powrócił ponad 1,10; zaś USD/CHF podszedł pod 0,78.

Odreagowanie nie trwało długo. Obawy inwestorów nadal pozostały, co znalazło odzwierciedlenie w popołudniowych godzinach środowej sesji. Frank szwajcarski szybko zaczął być odkupowany, co spowodowało, że kurs EUR/CHF powrócił poniżej 1,095; zaś ze dolara trzeba było ponownie płacić około 0,765 CHF (czyli w okolice interwencji SNB).

Niewielki wpływ?

Decyzja SNB niewielki wpływ miała natomiast na notowania pary EUR/USD. Wspólna waluta praktycznie od początku tygodnia z powodzeniem broni wsparcia na 1,416 próbując lekko odreagowywać. W środę euro zdołało podejść jedynie do 1,434 USD.

W środę na rynek trafiły dane z rynku pracy w USA. Jak pokazał raport Challengera w lipcu liczba zapowiadanych zwolnień pracowników w USA wzrosła o 59,4% w stosunku do tego samego okresu roku 2011 r i tym samym znalazła się na najwyższym od 16 miesięcy poziomie. Z kolei raport ADP, pokazał w lipcu wzrost liczby miejsc pracy w sektorze prywatnym o 114 tys. wobec 145 tys. po korekcie miesiąc wcześniej. Dla porównania analitycy oczekiwali wzrostu o 100 tys. z 157 tys. przed korektą. Mieszany wydźwięk opublikowanych raportów pozostał bez wpływu na notowania głównych par walutowych. Nastrojów nie poprawił też słabszy od oczekiwanego wydźwięk indeksu ISM dla sektora usług USA za lipiec (52,7 pkt wobec oczekiwanego 53,6 pkt), potwierdzający nie najlepszą kondycję gospodarki amerykańskiej.

W kraju złoty również nieznacznie zyskał na interwencji SNB. Jednakże kurs CHF/PLN spadł poniżej 3,62 tylko na chwilę, bowiem wczorajszą sesję europejska zakończył już powyżej 3,70. Stabilnie w okolicach 4,03 utrzymywały się natomiast notowania EUR/PLN.

W czwartek decyzje w sprawie stóp procentowych będzie podejmował Europejski Bank Centralny i Bank Anglii. Analitycy nie spodziewają się zmian w prowadzonej dotychczas polityce monetarnej tych krajach.

Joanna Bachert,

Departament Skarbu PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »