Reklama

Lepsze dane makro z USA nie ruszyły rynkiem

Początek dzisiejszej sesji zapowiadał kontynuację wczorajszego trendu deprecjacji waluty amerykańskiej. Kurs głównej pary przesunął się w okolice 1,4060 i wydawało się, że będziemy obserwować dalsze wzrosty. Jednak ten poziom okazał się oporem i kurs zawrócił w okolice otwarcia.

Od tej pory inwestorzy powstrzymywali się już od większych transakcji. Z równowagi rynku nie udało się wybić nawet lepszym od oczekiwań danym o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wg ADP (wyniosła 43 tys., podczas gdy prognozy mówiły o 20 tys.), ani o indeksie ISM dla sektora usługowego, który zanotował wzrost do poziomu 54,3 pkt (spodziewano się 53,5 pkt). Inwestorzy cały czas czekają na wieczorne wiadomości z posiedzenia FOMC, a kurs tuż po godzinie 16:00 znajdował się na poziomie 1,4030.

Reklama

Dzisiejsze nastroje były korzystne także dla ryzykownych walut, w tym złotego. Pary EUR/PLN i USD/PLN notowały nieco niższe poziomy, choć umocnienie polskiej waluty nie było aż tak znaczne. Rano na rynku pojawiła się wypowiedź wiceministra finansów, którego zdaniem inflacja CPI w najbliższych miesiącach ustabilizuje się w okolicach 3% r/r, a dynamika produkcji przemysłowej nie przekroczy w tym miesiącu 10% r/r.

Słowa te nie miały jednak większego wpływu na inwestorów, którzy zgodnie wyczekują na decydujące rozwiązania na głównej parze walutowej. Mimo to złoty zdołał utrzymać niewielką przewagę do końca sesji europejskiej, a kursy EUR/PLN i USD/PLN wynosiły odpowiednio 3,9280 i 2,8010.

Dariusz Pilich

Dowiedz się więcej na temat: dane | lepsze | waluty | ten | USA | inwestorzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »