Reklama

Lepsze dane nie wystarczyły

Koniec ubiegłego tygodnia przyniósł pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych. Stało się tak mimo iż kolejne dane z amerykańskiej gospodarki pozytywnie zaskoczyły inwestorów. Pozytywnym zaskoczeniem okazały się także dane z Chin. To jednak wyniki amerykańskich spółek mogą przesądzić o dalszym rozwoju sytuacji na rynkach finansowych.

Chiński eksport w górę, czekamy na PKB

Wrześniowe dane przedstawiające chiński eksport wyglądały wyjątkowo dobrze. Roczna dynamika eksportu na poziomie 9,9 proc. była najwyższa od czerwca. Dynamika importu była znacznie niższa (2,4 proc.), ale i tak powróciła nad kreskę. Mówi się jednak o tym, iż dane mogły zostać zniekształcone przez tygodniowe święto w Chinach, które sprzyjało wcześniejszemu rozliczaniu eksportu. Wyższa dynamika importu natomiast nie jest związana z popytem wewnętrznym, ale właśnie z odnotowanym wzrostem eksportu. Z drugiej strony spadek rocznej inflacji do poziomu 1,9 proc. daje inwestorom cały czas nadzieje na dodatkowe działania ze strony Banku Chin.

Reklama

W czwartek w czasie azjatyckiej sesji poznamy dane o chińskim PKB za trzeci kwartał. Konsensus rynkowy przewiduje, iż roczne tempo wzrostu spadnie do 7,4 proc. z 7,6 proc. w drugim kwartale.

Sezon kluczowy dla nastrojów

Dane z Chin mogą mieć spory wpływ na postrzeganie perspektyw wzrostu gospodarczego, ale to raporty kwartalne amerykańskich spółek mogą rozstrzygnąć o tym, czy ostatnie pogorszenie nastrojów przerodzi się w większą korektę. Szczególnie, iż przed obecnym sezonem wyników opinie były bardzo różne. Nie brakuje głosów, iż oczekiwania są dość niskie, a przez to spółkom łatwo będzie pozytywnie zaskakiwać inwestorów, co może pchnąć amerykańskie indeksy na nowe maksima. Z drugiej strony są też ostrzeżenia, iż wyniki będą słabe, a to zakończy trwającą kilka kwartałów passę ich regularnej poprawy i będzie przypieczętuje odwrócenie średnioterminowej tendencji na rynku akcji. Jak dotąd o sezonie w USA wiele nie możemy powiedzieć, ale w piątek będziemy wiedzieć znacznie więcej. W tym tygodniu raportami podzielą się bowiem największe banki oraz kluczowe spółki technologiczne. Dziś przed sesją w USA poznamy raport kwartalny Citigroup.

Wskaźniki regionalne w USA

Kolejne ciekawe dane to regionalne wskaźniki aktywności z amerykańskiej gospodarki. Przypomnijmy, iż z USA napływały ostatnio generalnie naprawdę dobre dane: spadek stopy bezrobocia, mniej nowych bezrobotnych, rosnąca liczba nowych budów domów, wyraźna poprawa w nastrojach konsumentów. Natomiast pewna niejasność ma miejsce we wskaźnikach aktywności ekonomicznej. We wrześniu zarówno ISM dla przemysłu, jak i usług odnotowały poprawę. Gdzie zatem wątpliwość? Nieco inny obraz pokazały regionalne wskaźniki aktywności. Dwa z nich: wskaźnik Fed z Filadelfii i Richmond wpisały się w ogólny trend odnotowując spore wzrosty. Jednak dwa pozostałe: wskaźnik Fed z Nowego Jorku i Chicago PMI odnotowały spore pogorszenie. Zatem łączny obraz jest niewiele lepszy niż w ostatnich miesiącach. Wskaźnik z Nowego Jorku poznamy już dziś (14.30, konsensus -4,5 pkt.) - jeśli również tu zobaczymy sporą poprawę, będzie można założyć, iż amerykańska gospodarka rzeczywiście wchodzi na wyższe obroty. Wskaźnik z Filadelfii zostanie opublikowany w czwartek.

Na wykresach:

S&P500 (kontrakt), D1 - notowania kontraktów na amerykański indeks S&P500 nadal pozostają w kluczowym miejscu; wsparcie 1423,5 pkt. zostało naruszone, ale kupujący ciągle bronią się przy pomocy dolnego ograniczenia kanału wzrostowego; tym samym każdy scenariusz teoretycznie jest ciągle możliwy; sprzedających wspiera fakt, iż przełamanie wsparć już teraz oznaczałoby realizację formacji podwójnego szczytu z celem na poziomie 1380 pkt.

GBPUSD, W1 - na wykresie tygodniowym widać systematyczne osuwanie się pary GBPUSD spod kluczowego oporu 1,63; jak już wspominaliśmy kilkukrotnie, opór ten w przeszłości był doskonałą okazją dla sprzedających funta do realizowania naprawdę dużych spadków; pierwszym wsparciem dla pary jest obecnie 38,2 proc. zniesienie wzrostów z okresu wakacji, które na poziomie 1,59 pokrywa się z lokalnym maksimum z połowy sierpnia.

Gold, W1 - po kilku tygodniach konsolidacji pod strefą oporu 1790-1800 USD za uncję, kupujący zdają się odpuszczać, czego efektem jest widoczna w ubiegłym tygodniu przecena; wsparciem jest tu minimum z drugiej połowy września na poziomie 1737 USD i jego przełamanie mogłoby przesądzić o trwającej dłużej korekcie, a być może (wzorem sytuacji z poprzednich miesięcy) nawet o powrocie do długoterminowych wsparć w okolicach 1520/50 USD. Warto odnotować, iż podobne lokalne minimum zostało już pokonane na rynku srebra, który często jako pierwszy daje sygnały zmiany sentymentu na rynku kruszców.

Przemysław Kwiecień

główny ekonomista

Dowiedz się więcej na temat: deta | pozytywnie | danie | lepsze | waluty | Dana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »