Reklama

Lira dobrą walutą w grze przeciw euro

Turecka gospodarka od kilku lat przeżywa boom i można pewnie na nią stawiać w starciu z euro.

Bez wątpienia Turcja w znacznym stopniu została dotknięta globalną recesją, jednak nadal uważamy, że krótka pozycja na EURTRY to dobra opcja. Turcja doświadczyła boomu gospodarczego w pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku, odnotowując średni wzrost o 5% poczynając od 2002 a kończąc na recesji 2008 roku. Po nadejściu załamania, tureckie PKB spadło o prawie 15% rok do roku w pierwszym kwartale 2009. Siła robocza również nie miała się zbyt dobrze, gdyż stopa bezrobocia dosięgła 16% w najgorszym momencie kryzysu.

Reklama

Obecnie sytuacja gospodarcza ulega poprawie; PKB jest niższe o 3,3% w porównaniu z rokiem ubiegłym, a stopa bezrobocia spadła do 13%. Jednocześnie poziom zadłużenia jest pod kontrolą, co daje Turcji dużą dozę elastyczności w zakresie przystosowania się do bieżącego klimatu gospodarczego na świecie. Co więcej, tureckie banki, które wykazują się dobrą kondycją, były w stanie wytrzymać zapaść ekonomiczną ostatnich dwóch lat, co przekonuje nas, że dalszy postęp jest całkiem realny.

Turecka rozkosz

Inflacja znów zaczęła wzrastać wraz z powracającą z poważnej zapaści gospodarką, a ceny detaliczne rosną w tempie 8% rocznie w porównaniu z 5% tempem w roku 2009. Podstawowa stopa procentowa tureckiego banku centralnego spadła z 16,75% w 2008 do 6,5%, podczas gdy rentowność dwuletnich obligacji rządowych kształtuje się na poziomie 6,85%, co oznacza negatywną realną stopę procentową. Innymi słowy, znaczące zacieśnienie polityki monetarnej nastąpi wkrótce. Dlatego też rekomendujemy krótką pozycję na EURTRY, jako możliwość odniesienia zysków nie tylko z odradzającej się tureckiej gospodarki, ale również problemów, które prześladują strefę Euro.

Owe problemy skupiły na sobie całą uwagę, co w szczególności widać po greckich próbach przekonania świata finansów, że kraj ten rzeczywiście jest w stanie skutecznie zarządzać swoją gospodarką oraz zredukować deficyt. Grecy zaproponowali dość ambitny plan polegający na zmniejszeniu współczynnika deficyt do PKB z 12,7% w 2009 do 8,7% w 2010, oraz jeszcze niżej, do 3% w 2012, co teoretycznie jest możliwe, jednak w praktyce raczej nieosiągalne z uwagi na obecność silnych związków zawodowych oraz nieodpowiedzialne wydatkowanie publiczne, co, w połączeniu z ogromną szarą strefą, ograniczy rządowe możliwości pozyskiwania funduszy na pokrycie swoich wydatków.

Grecja to jednak nie jedyny kraj

borykający się z problemami natury gospodarczej. Mało tego, jest ona tylko przykładem ogólnej sytuacji ekonomicznej w strefie Euro, a w szczególności w krajach znajdujących się w południowej części Europy. Nieustannie wysoki kurs Euro oznacza zmniejszoną konkurencyjność europejskich spółek. Cięcia kosztów pracowniczych są atrakcyjnym rozwiązaniem dla wielu przedsiębiorstw, a w połączeniu z prognozowanym słabym wzrostem PKB (1,4% w 2010), doprowadzą nas do wniosku, iż stopa bezrobocia - obecnie na poziomie 10.0% - pozostanie wysoka przez większość roku 2010.

Są to wskazówki, że EURTRY posiada duży potencjał spadkowy, i dlatego rekomendujemy krótką pozycję.

Mads Koefoed, Strateg Rynkowy

www.saxobank.pl

Dowiedz się więcej na temat: PKB | Turcja | stopa bezrobocia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »