Reklama

Lista życzeń do złotego

Czwartek przyniósł uspokojenie na globalnych rynkach. Oznaczało to też stabilizację notowań złotego. Wokół naszej waluty miała ostatnio miejsce ciekawa dyskusja pomiędzy NBP a Ministerstwem Finansów. Która strona będzie cieszyć się ze zmiany kursu?

Rada w komunikacie po ostatnim posiedzeniu wyraziła swoją preferencję dla słabszego złotego, co faktycznie nieco odbiło się na notowaniach, ale jednocześnie wywołało na rynku pewne zdziwienie. Zdziwienie wynikające raczej z tego, że temat został w ogóle poruszony, gdyż Rada dość dawno nie odnosiła się tak bezpośrednio do kursu. Sam fakt, iż bank centralny chciałby w obecnych okolicznościach widzieć słabszego złotego nie powinien dziwić. Choć inflacja jest dziś dość wysoka, w kolejnych miesiącach będzie spadać, a Radzie kończą się narzędzia oddziaływania. Słabszy złoty ograniczyłby zatem ten efekt dezinflacyjny. Tymczasem minister finansów powiedział, że złoty powinien być mocniejszy. Jego preferencja również nie dziwi - mocniejszy złoty to niższa wartość długu zagranicznego w walucie krajowej, a zatem niższa relacja długu do PKB. Prawda jest jednak taka, że żadna strona nie jest w stanie skutecznie kontrolować kursu na dłuższą metę. Oczywiście interwencje słowne mają (szczególnie na początkowym etapie) pewien wpływ, Rada może wręcz silnym luzowaniem mieć większy i bardziej trwały wpływ, ale ostatecznie kurs zależy od szeregu czynników, szczególnie od przepływów globalnego kapitału. To oznacza, że zadowolenie którejś ze stron Świętokrzyskiej zależeć będzie przede wszystkim od kolejnego ruchu na rynkach globalnych. Jak na razie utrzymuje się tam optymizm, negatywne informacje, takie jak choćby przyrost zarażeń (w tym również w USA) mają tylko chwilowy wpływ na notowania. To sprzyja złotemu. Ubiegły czwartek pokazał jednak, że wreszcie może dojść do przesilenia i takie właśnie przesilenie byłoby dla złotego największym zagrożeniem.

Reklama

Piątkowy kalendarz zapowiada się dość spokojnie. Główne wydarzenia mają miejsce popołudniem, czeka nas wtedy wysyp wystąpień członków Fed, w tym prezesa Powella o godzinie 19:00 naszego czasu. W Polsce natomiast poznamy dane o produkcji przemysłowej za maj (g. 10:00). O 9:10 euro kosztuje 4,4474 złotego, dolar 3,9664  złotego, frank 4,1726 złotego, zaś funt 4,9348 złotego.

Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »