Reklama

Losy dolarów w rękach dzisiejszych danych z rynku pracy

Wydarzeniem dzisiejszego dnia jest publikacja raportu z amerykańskiego rynku pracy. Po nieco lepszym niż oczekiwano odczycie raportu ADP rynki są dość optymistycznie nastawione do dzisiejszych danych Departamentu Pracy w USA. Konsensus rynkowy zakłada, że zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 180 tys. w październiku wobec wzrostu o 140 tys. we wrześniu.

Poza tym oczekiwana jest stabilizacja stopy bezrobocia na poziomie 5,1 proc. Jeśli dzisiejsze dane okażą się zgodne z prognozami bądź lepsze, to rynki powinny zacząć wyceniać z jeszcze większym prawdopodobieństwem możliwość podwyżki stóp procentowych w grudniu. Ważne będą także publikacje dotyczące dynamiki wzrostu płac. Antycypowany jest wzrost przeciętnych zarobków w październiku o 0,2 proc. w ujęciu miesięcznym.

Reklama

Jeśli powyższe dane będą wskazywały, że zaczyna pojawiać się presja płacowa, to powinno to przekonać bardziej niezdecydowanych członków FOMC, że inflacja powróci do celu w średnim terminie. Impulsem do dalszego umocnienia dolara może stać się odczyt danych NFP powyżej oczekiwań połączony ze wzrostem dynamiki płac.

Przedstawiciele Fed chcą bowiem widzieć nie tylko dalsza poprawę kondycji amerykańskiego rynku pracy, ale także zyskać przekonanie, że nie będzie problemu z powrotem inflacji do poziomu 2,0 proc. w średnim terminie. Dennis Lockhart zwrócił uwagę jednak, że widoczna poprawa koniunktury gospodarczej będzie najprawdopodobniej wymagać już wkrótce pierwszej podwyżki stóp procentowych od 2006 roku.

Podczas czwartkowej sesji natomiast uwagę rynków przykuwała silna deprecjacji funta. Waluta brytyjska znalazła się pod presją sprzedających po tym jak Bank Anglii dał do zrozumienia, że nie zamierza spieszyć się z zacieśnianiem polityki monetarnej. Zdaniem BoE bowiem presja inflacyjna nie jest na tyle duża, żeby uzasadniała podwyżkę stóp procentowych. W dół zostały zrewidowane prognozy dotyczące inflacji i wzrostu gospodarczego na ten i przyszły rok.

Ponadto podobnie jak i w październikowym raporcie zwracano uwagę, że silny funt i niskie ceny energii hamują inflację. W dalszym ciągu tylko jeden z członków MPC głosował za wzrostem kosztu pieniądza, podczas gdy inni członkowie pozostają w dalszym ciągu dość gołębi. To sprawia, że oczekiwania co do podwyżki stóp w Wielkiej Brytanii mogą przesunąć się na drugi kwartał 2016 roku.

Co więcej dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej dodatkowo ciążą GBP. Produkcja przemysłowa spadła bowiem we wrześniu o 0,2 proc. w ujęciu miesięcznym wobec oczekiwanego spadku o 0,1 proc. i wzrostu o 1,0 proc. w poprzednim okresie. W skali roku wzrost wyniósł natomiast 1,1 proc., czyli mniej niż prognozowane 1,3 proc.

W nocy opublikowany został kwartalny raport Banku Australii dotyczący polityki monetarnej, który nie wniósł nowych informacji. W raporcie nie zasygnalizowano rychłej potrzeby dalszych obniżek stóp procentowych. Monitorowane będą dane napływające z gospodarki w celu dostosowania polityki pieniężnej, która jak na razie pozostanie akomodacyjna. Widoczny był nieco większy optymizm odnośnie perspektyw dla wzrostu gospodarczego. Dolar australijski zyskał na wartości w reakcji na tę publikację.

GBPUSD

GBP od wczoraj znajduje się pod silna presja sprzedających. Brak jastrzębiego impulsu ze strony Banku Anglii przyczynił się do przełamania ważnego wsparcia na poziomie 1,5241 w postaci dołka z 29.X.2015 r. Obecnie techniczny obraz rynku wskazuje na możliwość pogłębienia spadków na GBPUSD w rejon 1,5080/85, gdzie obecnie wsparcie wyznacza linia poprowadzona po minimach z 31.V. i 1.X. tego roku.

USDCAD

USDCAD powrócił do wzrostów po tym jak parze udało wybronić się geometryczne wsparcie w postaci 50 proc. zniesienia całości impulsu wzrostowego z poziomu 1,2831 oraz wcześniejsze 38,2 proc. zniesienia całości fali wzrostowej z poziomu 1,1919. Aktualnie na wykresie w skali H4 para znajduje się powyżej istotnych średnich kroczących EMA (50-, 100- i 200- okresowej. Z technicznego punktu widzenia może zostać podjęta próba testu maksimum lokalnego na poziomie 1,3191, co otworzyłoby drogę do powrotu powyżej poziomu 1,3200.

Anna Wrzesińska

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »