Reklama

Mario Draghi pozostawił otwartą furtkę do poluzowania polityki pieniężnej

Wczorajsza konferencja po posiedzeniu EBC była dość wyważona i nie przyczyniła się do znaczącego wzrostu zmienności na parze EURUSD.

Wczorajsza konferencja po posiedzeniu EBC była dość wyważona i nie przyczyniła się do znaczącego wzrostu zmienności na parze EURUSD.

Początkowe umocnienie euro w pierwszych minutach sugeruje, że część rynku spodziewała się bezpośredniej zapowiedzi przez Mario Draghiego dalszego poluzowania polityki monetarnej. Nic się takiego nie stało, ale szef EBC starał się jak mógł aby wydźwięk przekazu był gołębi. Wielokrotnie podkreślał on, że bank jest gotów działać jeśli zajdzie taka potrzeba, a odpowiednim momentem na dokonanie oceny stopnia akomodacyjności polityki pieniężnej będzie wrześniowe posiedzenie, kiedy to opublikowane zostaną najnowsze prognozy makroekonomiczne częściowo uwzględniające już trudne do oszacowania skutki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Mario Draghi zostawił tym samym otwartą furtkę do dostosowania parametrów polityki pieniężnej na wrześniowym posiedzeniu, rynkowa wycena cięć stóp na kolejnym spotkaniu europejskich bankierów centralnych jednak lekko spadła i wynosi obecnie ok. 30%. Po kilkudziesięciu minutach od rozpoczęcia konferencji notowania EURUSD odreagowały całość wzrostów i powróciły do poziomów jakie były obserwowane przed konferencją.

Reklama

W dniu dzisiejszym notowania EURUSD kształtują się blisko wczorajszych poziomów i poruszamy się nieco powyżej 1.10. Dziś w centrum uwagi rynków znajdują się wstępne dane PMI odzwierciedlające koniunkturę w największych gospodarkach w mijającym miesiącu. Lipcowe odczyty będą szczególnie istotne, gdyż jako pierwsze będą odzwierciedlać w pełni efekt brytyjskiego referendum. Oczekiwania rynkowe wskazują na wyhamowanie tempa poprawy koniunktury zarówno w przemyśle jak i usługach w całej strefie euro oraz jej największych gospodarkach. Wstępne dane PMI dla gospodarki francuskiej wskazują, że możemy mieć do czynienia z pozytywnym zaskoczeniem. Nie widać w nich bowiem wpływu wyników brytyjskiego referendum. Wskaźnik mierzący aktywności sektora przemysłowego wzrósł do 48.6 pkt. z 48.3 pkt. w czerwcu i oczekiwanego spadku do 48.2 pkt., a dla usług do 50.3 pkt. z 49.9 pkt. i prognozowanych 49.5 pkt.

Na rynku surowcowym ceny ropy znajdują się w lekkiej defensywie, a cena baryłki WTI wyceniana jest nieco powyżej 44 USD. W dniu dzisiejszym opublikowane zostaną dane o liczbie wież wiertniczych w USA, która w ostatnim tygodniu rosła przekładając się na spadek notowań czarnego złota.

Nastroje o poranku są lekko negatywne. Europejskie parkiety otworzyły się pod kreską. Podobnie wyglądała sytuacja w Azji, co w głównej mierze było wynikiem ostudzenia oczekiwań na agresywne poluzowanie polityki pieniężnej przez Bank Japonii na przyszłotygodniowym posiedzeniu oraz gorszych wyników amerykańskich spółek. Notowania kontraktów terminowych na S&P 500 również nieco spadają, a dolar amerykański umacnia się wobec wszystkich walut G10. Notowania funta szterlinga pozostawać będą w dniu dzisiejszym pod dużym wpływem danych PMI, które w pełni odzwierciedlać będą już wyniki brytyjskiego referendum. Dziś rozpoczyna się szczyt G20 w Chinach, zatem płynący z niego komunikat może lekko pozytywnie wpływać na otwarcie poniedziałkowej sesji. Spodziewamy się, że będzie on wskazywał na gotowość do wspierania wzrostu w największych gospodarkach, szczególnie istotną w związku z Brexitem.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »