Reklama

Mario Draghi przecenia euro, niepokój coraz większy

Wczorajsze popołudnie przyniosło znaczące zmiany na głównej parze walutowej EURUSD, która zaczęła zdecydowanie zniżkować zwłaszcza po wypowiedzi szefa EBC - Mario Draghiego.

Jeszcze w poprzednim komentarzu zaznaczaliśmy, że "należy zauważyć, że dla rynku EURUSD ani kontrakty na stopę procentową, ani rynek obligacji nie potwierdzają tak wysokich poziomów, stąd też rośnie ryzyko wystąpienia większej korekty". Ta korekta właśnie się pojawiła i rynek walutowy już bardziej odzwierciedla sytuację na rynku obligacji, czy też kontraktów na stopę procentową - choć te nadal wskazują na dalszą wyprzedaż euro. Szef EBC wspomógł ruch spadkowy, mówiąc, że kurs walutowy jest coraz ważniejszy dla stabilności cen (przypomnijmy, iż nawet na ostatniej konferencji prasowej Mario Draghi wspominał, że spoglądanie na kurs nie jest celem Banku). Taki zwrot o 180 stopni zaledwie tydzień po ostatniej konferencji doprowadzić może w konsekwencji do średnioterminowej wyprzedaż wspólnej waluty, a nawet gdyby pojawiła się próba ataku na 1,40-1,41, to byłaby to okazja do sprzedaży euro po lepszym kursie.

Reklama

Dolara wspierały wczoraj również inne czynniki, jak np. silna przecena na giełdach, które zniżkują w obawach przed weekendem, kiedy to jest zaplanowane referendum na Krymie. W tak niepewnej sytuacji odnośnie jego konsekwencji inwestorzy wolą mieć przy sobie gotówkę lub też wolą lokować środki w "bezpiecznych walutach". Do tych należy dolar, jen i frank. Stąd też na parach USDJPY oraz EURCHF obserwowaliśmy zdecydowane spadki. Dodatkowo poznaliśmy lepsze dane z USA, gdzie sprzedaż detaliczna w lutym wzrosła o 0,3 proc. m/m przy konsensusie na poziomie 0,2 proc. Co więcej złożono w ubiegłym tygodniu mniej wniosków o zasiłek dla bezrobotnych niż zakładał rynek. Było to 315 tys. wobec konsensusu na poziomie 330 tys. Dane także pro dolarowe.

Złoty w konsekwencji niepokoju i lepszych danych ze Stanów Zjednoczonych tracił na wartości, a największy ruch obserwowaliśmy na parze CHFPLN, która pokonała opór przy 3,48 i znajduje się na najwyższym poziomie od sierpnia 2013 roku, zbliżając się do 3,50. Kurs EURPLN również zwyżkował, a najbliższym przystankiem dla wzrostów mogą być okolice 4,25. W ujęciu do dolara mieliśmy wcześniej test silnego wsparcia przy 3,02-3,00, a więc ruch do 3,06-3,07 jest nadal prawdopodobny.

O godzinie 09:35 za dolara należało zapłacić 3,05, za euro 4,23, za funt 5,07, a za franka 3,49 złotego.

Daniel Kostecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »