Reklama

Mario Draghi znów zaskakuje

EBC lubi zaskakiwać, podczas każdej konferencji prezesa Draghiego, na rynku dzieje się sporo. Nie inaczej było tym razem. Europejski Bank Centralny zaskoczył wszystkich dokonując cięcia stopy procentowej na dzisiejszym posiedzeniu. O takim kroku mówiło się, ale w kontekście grudniowego posiedzenia. Przecena europejskiej waluty zaczęła się jeszcze wcześniej, wraz z danymi z USA.

Ożywienie gospodarcze w strefie euro pozostaje zagrożone, akcja kredytowa jest na niskim poziomie, a inflacja pozostaje niska - to powody decyzji EBC. Faktycznie uzasadnienie cięcia stopy procentowej jest logiczne, co więcej, EBC sugerowało, iż stopy procentowe w strefie pozostaną na niezmienionym lub niższym poziomie przez długi czas.

Reklama

Stąd teoretycznie decyzja nie jest wielkim zaskoczeniem, jednak mało kto spodziewał się, że do cięcia dojdzie już teraz. EBC zdecydowało, iż nie warto zwlekać z podjęciem decyzji i główną stopę procentową ucięło już dziś. To tylko przyspieszyło wyprzedaż europejskiej waluty, która trwa w najlepsze od zeszłego tygodnia. Obecnie osiągnęliśmy już poziom 1,33 i rynek powinien wykonać korektę ostatnich ruchów spadkowych. W zasięgu korekta na 1,35.

Wcześniej poznaliśmy świetne dane z USA. Wstępne PKB za III kwartał wyniosło aż 2,8 proc., podczas gdy ekonomiści prognozowali wzrost na poziomie zaledwie 1,9 proc. To kolejny w ostatnich dniach argument za szybszym cięciem programu QE3, niż w marcu 2014r. co obecnie zakłada rynek. Złoty na te wydarzenia reaguje osłabienie. Początkowo polska waluta zyskiwała względem euro, jednak druga część sesji przynosi osłabienie. Warto podkreślić, że nadal obowiązuje konsolidacja w okolicach 4,15-4,20. Złoty osłabia się też względem dolara. Po pokonaniu ostatnich lokalnych szczytów, droga na 3,15 jest już otwarta.

Jutro czeka nas kolejne kluczowe wydarzenie. O 14.30 poznamy przełożony odczyt miesięcznych danych z rynku pracy USA. Konsensus 125 tysięcy i biorąc pod uwagę świetne dane napływające zza oceanu w ostatnim czasie, o pozytywną niespodziankę nie powinno być trudno. W czwartek o godzinie 18 za euro płaciliśmy 4,1865 zł; za dolara 3,1270 zł; za franka 3,4030 zł; zaś za funta 5,0230zł.

Mateusz Adamkiewicz

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »