Reklama

Miniony tydzień przyniósł osłabienie euro

W ostatnich dniach uwagę inwestorów przyciągały przede wszystkim dwie kwestie: posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i problemy Grecji, które to zaważyły na układzie sił na rynku globalnym.

Zgodnie z oczekiwaniami EBC pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie, a w trakcie konferencji prezes Jean-Claude Trichet wspomniał, iż polityka banku centralnego nadal pozostaje akomodacyjna. Padły też słowa o konieczności zachowania "wzmożonej czujności", które zazwyczaj, zapowiadały podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu. Po reakcji rynku widać było jednak, że inwestorzy oczekiwali bardziej znaczącej korekty w górę prognoz makroekonomicznych EBC na rok bieżący dotyczących PKB i inflacji. W rezultacie zaczęli oni dyskontować scenariusz zakładający ewentualną podwyżkę stóp w lipcu i następnie dłuższą przerwę, nawet do końca 2011 roku.

Reklama

Euro zaczęło więc tracić na wartości wobec dolara i jeszcze w dniu posiedzenie EBC kurs EUR/USD spadł poniżej 1,45. W tym samym czasie na rynku zaczęła narastać awersja do ryzyka. Niepokój inwestorów wzbudził brak jednomyślności europejskich decydentów odnośnie planów pomocowych dla Grecji. Niemcy podtrzymują opinię, że prywatni inwestorzy powinni ponieść część kosztów drugiego pakietu pomocowego dla Aten (mieliby oni zgodzić się na wydłużenie terminu spłaty zadłużenia o 7 lat), podczas gdy mocno konserwatywny w tym względzie EBC pozostaje przeciwny opcji przeprofilowania terminów greckiego długu, zwłaszcza tego należącego do prywatnych inwestorów.

Zdaniem EBC takie działania byłyby już pewną formą restrukturyzacji długu i tym samym nie mógłby on honorować greckich obligacji, jako zabezpieczenia pod finansowanie dla tamtejszych banków. Tymczasem skala pomocy pokazuje w jak trudnej sytuacji znalazła się Grecja. Jeszcze miesiąc temu w grę wchodziła kwota 30 mld euro, w zeszłym tygodniu spekulowano już o 120 mld euro.

W rezultacie w miniony tydzień wspólna waluta przetestowała wsparcie na 1,43 USD. W najbliższych dniach raczej nie ma co liczyć na silniejsze odreagowanie. Co więcej, w perspektywie całego nadchodzącego tygodnia możemy zobaczyć kurs EUR/USD w okolicach strefy wsparcia pomiędzy 1,40-1,41 i być może nawet je naruszyć.

Obok powrotu awersji do ryzyka na świecie dolara wspierać mogą zmniejszone obawy, iż Fed będzie się spieszył z ewentualnym programem QE3. Takie wnioski można było bowiem wyciągnąć, po zeszłotygodniowym wystąpieniu prezesa Fed Bena Bernanke.

Ewentualne wzrosty kursu EUR/USD powinna powstrzymać strefa oporów pomiędzy 1,45-1,455. Dopiero w przyszłym tygodniu, kiedy inwestorzy poznają ostateczne zamierzenia w sprawie pomocy dla Grecji sentyment na rynku powinien się zacząć poprawiać. Już w przyszły poniedziałek, 20 czerwca Eurogrupa prawdopodobnie zatwierdzi nowy plan dla Aten, który później zostanie już formalnie przyjęty na szczycie UE w dniu 24 czerwca. Przy takim rozwoju sytuacji można będzie oczekiwać silniejszego odbicia, nawet z testem strefy 1,47-1,50 USD włącznie. Niemniej, do tego

czasu nerwowa atmosfera wokół Grecji będzie się utrzymywać i zanim zobaczymy ewentualne ponowne wzrosty euro/dolara euro może jeszcze tracić na wartości.

W kraju, w mijającym tygodniu najważniejszą informacją dla złotego była ogłoszona przez Radę Polityki Pieniężnej wysokość stóp procentowych. Po dwudniowym posiedzeniu RPP zadecydowała o podniesieniu po raz czwarty już w tym roku kosztu pieniądza o 25 pb. Decyzja Rady oraz popyt zagranicznych graczy na sprzedawane akcje Grupy PZU SA i wymiana euro przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) przeważyły nad słabymi nastrojami na rynku globalnym.

W rezultacie, pomimo widocznej deprecjacji kurs głównej pary walutowej, kurs EUR/PLN spadł momentami poniżej 3,92. Jeśli jednak wysoka awersja do ryzyka będzie nadal utrzymywać się na rynku globalnym, a w kraju skończą się zlecenia na PZU możemy powrócić nawet do 3,96-3,97 PLN za euro. Pierwszy ważny opór to 3,95 PLN.

Ewentualnego wsparcia nasza waluta może szukać w publikowanych w tym tygodniu danych makroekonomicznych, choć z punktu widzenia podwyżek stóp procentowych, czynnika silne wzmacniającego złotego, raczej nie będą one miały większego znaczenia.

Niemniej, we wtorek zostaną opublikowane dane o bilansie płatniczym i podaży pieniądza. Dzień później inflacja konsumencka. W czwartek poznamy zaś protokół z posiedzenia RPP w czerwcu oraz dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w sektorze przemysłowym. Tydzień zakończy zaś publikacja raportów o produkcji przemysłowej i cenach produkcji sprzedanej.

Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Dowiedz się więcej na temat: EBC | waluty | euro | dane makroekonomiczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »