Reklama

Mniejsze waluty marnieją

Na EUR/USD raczej nie ma w tej chwili szans na większe zmiany; czekamy na oznaki życia w postaci ewentualnego testu oporu w okolicach 1,3675 lub zejścia poniżej kluczowego rejonu 1,3500, chociaż sytuacja taktyczna.

Podczas gdy na EUR/USD i USD/JPY, a w pewnym stopniu nawet na GBP/USD panuje głęboka cisza, na obrzeżach grupy G-10 obserwujemy rozsądną zmienność - po wczorajszym nieciekawym zamknięciu notowań na Wall Street waluty te są zasadniczo pozytywnie skorelowane z ryzykiem, co oznacza wyprzedaż, również dla tak ważnych walut rynków wschodzących jak MXN i ZAR, a także mniejszych walut z grupy G-10, tj. AUD i NZD.

Reklama

Wczorajsze zeznania najważniejszych przedstawicieli Bank of England przed komisją parlamentarną miały ogólnie raczej gołębi wydźwięk, przez co oczekiwania co do stóp procentowych spadły o kilka punktów bazowych. Sam prezes Carney dwoił się i troił, by obronić skuteczność forward guidance, której najnowsza wersja sugeruje, że chociaż stopy procentowe najprawdopodobniej wzrosną do końca tego roku, ścieżka podwyżek będzie umiarkowana, a poziom docelowy raczej niższy, niż w poprzednich cyklach. Inny przedstawiciel w swoich uwagach wyraził niezadowolenie z powodu niewielkiego wzrostu płac oraz faktu, że niska stopa bezrobocia jest trochę myląca, gdyż wiele osób sklasyfikowanych jako zatrudnione pracuje w niepełnym wymiarze godzin.

Sondaż MNI dotyczący zaufania w Chinach, którego wyniki są dość nieobliczalne, wykazał ogromny spadek z 121,2 pkt. w maju do 112,6 pkt. w czerwcu, tj. w pobliże dolnej granicy przedziału wahań z ostatnich kilku lat. W odpowiedzi władze wystosowały uspokajający komunikat (czy powinniśmy między wierszami doczytać sobie, że państwo to zmaga się z poważnymi wyzwaniami? Bardzo prawdopodobne.).

Wykres: AUD/USD

Na AUD/USD wczorajsza zmiana układu na spadkowy być może sprawia, że niedźwiedzie ostrzą sobie kły na coś więcej. Kolejny lokalnie istotny poziom to okolice 0,9320, a następnie ważna granica przedziału wahań i aktualna 200-dniowa średnia krocząca na 0,9200. Kolejnym kluczowym wydarzeniem związanym z ryzykiem dla "Aussie" jest posiedzenie Reserve Bank of Australia, które odbędzie się w przyszły wtorek.

Co dalej?

Kalendarz wydarzeń ekonomicznych w Europie jest dziś przed południem stosunkowo pusty. Natomiast w dalszej części dnia czekamy na mniej istotne dane ze Stanów Zjednoczonych w postaci zamówień na dobra trwałe w maju i kolejnej rewizji dynamiki PKB (tu spodziewamy się korekty w dół do -1,8% w ujęciu zannualizowanym).

Wygląda na to, że najwięcej dzieje się teraz w notowaniach mniejszych walut z grupy G-10, a inwestorzy mogą mocno ucierpieć na transakcjach obliczonych na wzrosty EUR/AUD czy EUR/CAD - być może mamy tu do czynienia z negatywną korelacją z apetytem na ryzyko.

Na EUR/USD raczej nie ma w tej chwili szans na większe zmiany; czekamy na oznaki życia w postaci ewentualnego testu oporu w okolicach 1,3675 lub zejścia poniżej kluczowego rejonu 1,3500, chociaż sytuacja taktyczna sugeruje, że przebicie 1,3600/1,3590 mogłoby doprowadzić do większego ruchu w dół.

Jutro ważne wystąpienie Carneya - raport na temat stabilności finansowej - w którym uwzględni on plany działań BoE w związku z bańką na brytyjskim rynku nieruchomości. Będzie to niezwykle istotny sprawdzian dla polityki "makroostrożnościowej"; w tle pojawiają się sygnały, że rynek ten, przynajmniej ogólnie pod względem cen, jeśli nie aktywności, ulega gwałtownemu "schłodzeniu". Zastanawiam się, czy szczególnie mocne działania nie uderzą w szterlinga na jego rachunku kapitałowym z powodu obaw, że zniechęcą one inwestorów zagranicznych do kupowania nieruchomości w Wielkiej Brytanii. Obserwujcie sytuację.

John J Hardy, Saxo Bank

Dowiedz się więcej na temat: życia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »