Reklama

Mocne spadki rentowności długu Włoch

Eurodolar wzrastał w pierwszych godzinach handlu na Starym Kontynencie do poziomu 1,3600. Zwyżki miały swoje źródła w wystąpieniu Mario Draghiego oraz spekulacjach odnośnie do zwiększonej roli ECB w walce z kryzysem zadłużeniowym.

W rezultacie spadały rentowności długu Włoch i Hiszpanii (dochodowość włoskich dziesięciolatek spadała do 6,60 proc.), a indeksy na najważniejszych parkietach Europy odrabiały poranne straty i wychodziły nad kreskę.

Reklama

Jednak podobnie jak to miało to miejsce w ostatnich dniach optymizm szybko wyparował. Eurodolar przed 17:00 spadał w okolice 1,3500, a indeksy notowały skromne spadki. W przyszłym tygodniu należy oczekiwać kontynuacji umocnienia dolara względem euro, a najważniejszym wydarzeniem weekendu będą wybory parlamentarne w Hiszpanii.

W dzisiejszym expose premier Tusk zapowiedział m.in. zwiększenie opodatkowania wydobycia miedzi i srebra. W konsekwencji kurs KGHM obniżał się po 12:00 nawet o ponad 6 proc. Inne deklaracje to m.in. stopniowe podnoszenie i zrównanie wieku emerytalnego do 67 lat do 2040 roku i ograniczenie przywilejów służb mundurowych i górników. Dodatkowo rząd planuje reformy KRUS i podwyższenie o 2 proc. składki rentowej opłacanej przez pracodawców.

Deficyt budżetowy w 2012 roku ma wynieść około 3 proc., a dług publiczny 52 proc. PKB. Przedstawione zostały również długoterminowe plany redukcji zadłużenia. Dług w relacji do PKB ma spaść w 2020 roku do 44 proc., w 2030 do 40 proc., a w 2040 do 35 proc. Relacja ta w 2010 roku ukształtowała się na poziomie 54,9 proc., podczas gdy określony w Konstytucji limit zadłużenia to 55 proc. PKB.

W trakcie wystąpienia obserwowaliśmy umocnienie złotego, w piątek spadały także rentowności polskich obligacji i w przypadku benchmarkowych dziesięciolatek wynosiły 5,79 proc. Kurs EUR/PLN ustanawiał kilkudniowe minima na poziomie 4,4050, a USD/PLN spadał do 3,2400. Należy przy tym odnotować także wzrost siły czeskiej korony i węgierskiego forinta - umocnieniu walut regionu do wczesnego popołudnia sprzyjała sytuacja na międzynarodowych rynkach i wzrosty eurodolara. Kiedy jednak euro zaczęło tracić na wartości, osłabiała się też rodzima waluta.

Pod koniec dnia za euro płacono 4,4210 zł, a za dolara 3,2470 zł. Poznaliśmy też dane dotyczące dynamiki zatrudnienia i wynagrodzeń, która ukształtowała się odpowiednio na poziomie 5,1 i 2,4 proc. W obu przypadkach odczyty okazały się zbliżone do naszych prognoz.

Bartosz Sawicki

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »