Reklama

Mocny dolar, słaby dolar

Kolejny odczyt, kolejne pozytywne zaskoczenie. Przedwczoraj ISM dla przemysłu, wczoraj raport ADP. Seria lepszych od oczekiwań publikacji rozwiewa obawy o ostre hamowanie amerykańskiej gospodarki i jednocześnie urealnia oczekiwania na podwyżki stóp.

Krzywa swapowa ostro się podnosi, w przypadku stawek 2Y o 15 pb w zaledwie kilka dni. Przekłada się to oczywiście na umocnienie dolara. Indeks dolarowy jest w końcu ponad 3 proc. powyżej dołków z lutego. Splot luzowania ze strony Chin przy stabilizacji CNY, lepszych danych z USA wspiera odbicie surowców i korektę na giełdach. W rezultacie wyraźnemu poluzowaniu uległy warunki finansowe, których zacieśnienie stało się przecież główną przesłanką do złagodzenia retoryki przez Fed.

Dlatego też jednocześnie mocne są waluty ryzykowne. Innymi słowy: struktura umocnienia dolara jest korzystna z punktu wzrostu gospodarczego USA. W gronie najmocniejszych walut są w ostatnim czasie CAD i MXN, czyli waluty głównych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych. Od styczniowych szczytów USD/CAD osunął się ponad 9 a USD/MXN ponad 8 proc. Efekt to umocnienie dolara na poziomie indeksu dolarowego i pozostanie kursu efektywnego, czyli ważonego obrotami handlowymi, tuż nad tegorocznymi minimami. Mamy zatem do czynienia z aprecjacją dolara, która nie jest podstawą o obaw o jej negatywny wpływ na koniunkturę.

Reklama

Dziś kolejny bardzo ważny odczyt - ISM dla usług. Wydawać może się nawet, że po ubiegłotygodniowym, gigantycznym rozczarowaniu PMI dla usług może mieć on nawet wyższą rangę niż jutrzejsze dane z rynku pracy USA. Po trzech miesiącach osuwania się wskaźnika, konsensus zakłada kolejny spadek, ale tylko z 53,5 do 53 pkt. Przypomnijmy, że PMI sugeruje, że sektor odpowiedzialny za 80 proc. PKB USA znalazł się w regresie.

Dlatego też odczyt na poziomie zbliżonym do poprzedniego, czyli wskazujący na wciąż dobrą koniunkturę, byłby odebrany pozytywnie przez rynki ryzykownych aktywów i dolara. Euro pozostaje słabe przed posiedzeniem ECB, ale należy też odnotować małe obroty na rynku wspólnej waluty. Optymalną strategią pozostaje sprzedawanie wzrostowych korekt w kierunku 1,0950. USD/JPY jest w okolicach 114,00, ale decydujące będzie zachowanie kursu przy 114,80.

Uważamy, że trudno będzie o wybicie tej bariery. Duże szanse na kontynuację aprecjacji po wybiciu 0,7250 ma z kolei AUD/USD. W tym przypadku kolejny ważny poziom to 0,74. W gronie walut surowcowych w średnim terminie najmniej przychylnym okiem patrzymy na NZD/USD. Dlatego też ewentualne zbliżenie się do 0,6750 będzie stanowić okazję do odnowienia krótkich pozycji. Złoty kontynuuje mozolny zjazd do w kierunku 4,30. Bliskość istotnego wsparcia każe czekać na jego przełamanie lub korektę do 4,35.

Bartosz Sawicki

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »