Reklama

Na eurodolarze bez zmian

Marazm na rynku eurodolara, który panował w czasie wczorajszej sesji europejskiej udzielił się również inwestorom zza oceanu. Notowania głównej pary zmierzały powoli na południe, jednak brak istotnych impulsów nie pozwalał na rozbudowanie ruchu. W nocy handel niemalże zamarł. Dopiero dziś w czasie godzinny porannych nastąpiło większe poruszenie.

Kurs pary EUR/USD zaczął wspinać się na wyższe poziomy i przed otwarciem środowej sesji londyńskiej oscyluje blisko wartości 1,3080. Czynnikiem, który przyczynił się po części do poruszenia strony popytowej była decyzja Banku Centralnego Japonii, który na wrześniowym posiedzeniu zdecydował o dalszym poluzowaniu polityki monetarnej. Program skupu aktywów został zatem rozszerzony o 10 bln YPJ.

Reklama

Jest to odpowiedź władz monetarnych na osłabienie wzrostu gospodarczego oraz na zaostrzenie się stosunków z Państwem Środka, co również zagraża japońskiej gospodarce. W dniu dzisiejszym uwagę inwestorów przyciągną dane ze Stanów Zjednoczonych. Rynek nieruchomości jest ważnym miernikiem kondycji tamtejszej gospodarki, dlatego też wyniki dzisiejszych publikacji mogą wpłynąć na zachowanie eurodolara. Inwestorzy bowiem będą patrzyli na odczyty z perspektywy zapowiedzianego programu QE3. Słabsze dane mogą zatem ciążyć amerykańskiej walucie.

Ważny opór obroniony

Na przełomie wczorajszej sesji europejskiej i amerykańskiej notowania par złotowych zmierzały w kierunku północnym. Trwająca na krajowym rynku realizacja zysków, napędzana spadkami na eurodolarze spowodowała, że ceny zagranicznych walut znów znalazły się blisko intra-sesyjnych maksimów. W przypadku pary USD/PLN doszło do wybicia i notowania dotarły w okolice wartości 3,1650. Tam doszło do stabilizacji i 1 gr cofnięcia.

W przypadku pary EUR/PLN wzrost sięgnął oporu na 4,1250. Siła tego poziomu wytrzymała napór sprzedających, co pozwoliło na lekkie cofnięcie. Byki jednak nie rezygnowały i w nocy doszło do kolejnego testu. Tym razem obrona również okazał się skuteczna. Dziś o poranku cena euro oscyluje na poziomie 4,1145 zł, natomiast za dolara trzeba zapłacić 3,1480 zł. Dalsze zachowanie par złotowych będzie uzależnione od tego, czy inwestorzy będą kontynuowali realizację zysków i czy eurodolar podejmie starania o przebicie się przez ostanie szczytu.

Spore znaczenie będą miały przy tym publikowane dane zarówno z polskiej, jak i z amerykańskiej gospodarki. Słabszy odczyt dynamiki produkcji przemysłowej może podbić i tak już wysokie oczekiwania na poluzowanie monetarne w Polsce.

Dane z amerykańskiego rynku nieruchomości

Środowe kalendarium otwierają publikacje danych z polskiej gospodarki. O godzinie 14:00 ogłoszona zostanie dynamika produkcji przemysłowej oraz inflacja PPI. Według analityków tempo wzrostu tego pierwszego wskaźnika ma spowolnić z 5,2 proc. do 1,9 proc. w ujęciu r/r. W przypadku wzrostu cen producentów ma być podobnie. Eksperci oczekują odczytu na poziomie 3 proc. r/r, czyli o 0,7 proc. mniej niż w poprzednim okresie.

Następnie o godzinie 14:30 napłynął pierwsze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Liczba pozwoleń na budowę domów ma się obniżyć z poziomu 811 tys. do 800 tys. W przypadku liczby rozpoczętych budów domów to ich liczba, w sierpniu, ma się zwiększyć o 19 tys. i wynieść 765 tys. Ostatnie dziś dane makro opublikowane zostaną o 16:00 i będzie to ilość sprzedanych domów na rynku wtórnym. Oczekiwany wynik to 4,55 mln, czyli nieco więcej niż w poprzednim okresie, kiedy zanotowano 4,47 mln.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: dziś | Na południe | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »