Reklama

Na razie wystarczy

Pierwsza pełna doba dostosowania się rynków porażki Trumpa w forsowaniu swojej polityki była krzywdząca dla dolara i aktywów ryzykownych, ale im dłużej trwa handel w tym tygodniu, tym coraz słabsze są obawy o przyszłość polityki fiskalnej USA. Indeksy giełdowe odbijają, podobnie ropa naftowa. Złoty pozostaje mocny.

Reklama

Jak pisałem wczoraj, rozczarowanie porażka Trumpa w Kongresie może osłabić dolara w krótkim terminie, ale nie jest w stanie całkowicie go pogrążyć. Gospodarka USA jest na ścieżce ożywienia bez wsparcia w postaci niższych podatków i inwestycji infrastrukturalnych, więc trudności administracji z forsowaniem ambitnych planów umniejszają tylko nadzieje na coś więcej. Nie można też zapominać, że Fed jest w cyklu podwyżek stóp procentowych, nawet jeśli ich obecne tempo jest już w cenach. Jakkolwiek jest to za mało, by obudzić świeży rajd dolara, tak wystarczy, by hamować szeroką wyprzedaż. Na dniach rynek powinien znaleźć punkt równowagi dla oczekiwań wobec polityki fiskalnej USA, ale z tego pułapu pozytywne niespodzianki staną się bardziej prawdopodobne.

Reklama

EUR/USD zatrzymał wzrosty tuż nad 1,09, na krótko wychodząc ponad szczyty z grudnia, kiedy zawrócił stąd po decyzji ECB o wydłużeniu programu QE. Rynek walutowy lubuje się w rozpamiętywaniu historii, ale postrzeganie polityki ECB jest dziś zupełnie inne niż w grudniu. Spekulacje o wygaszaniu skupu aktywów, a nawet szybkim przejściu do podwyżek stóp procentowych, wspierają euro. Wczoraj Sabine Lautenschlaeger stwierdziła, że należy się przygotować na zmianę polityki ECB. Z drugiej strony jej kolega z Bundesbanku Jens Weidmann powiedział, że wprawdzie chciałby mniej ekspansywnej polityki, ale widzi ryzyko, że QE potrwa dłużej niż jest to konieczne. Wreszcie Peter Praet przestrzegł przed wyciąganiem pochopnych wniosków ze wzrostów inflacji napędzanych przez czynniki przejściowe. Wielogłos z ECB pokazuje, że decyzja o odejściu od ultra-luźnej polityki nie przyjdzie z łatwością. To może hamować zapędy do kupowania EUR.

Złoty jest mocniejszy pomimo generalnie negatywnego sentymentu na rynkach rozwiniętych. To sugeruje, że inne czynniki mogą wchodzić w grę, a słabość USD i zbliżający się koniec kwartału przemawiają za domykaniem (nietrafionych) długich pozycji spekulacyjnych w USD/PLN. Technicznie EUR/PLN otworzył się na spadki z następnym przystankiem na 4,23, ale biorąc pod uwagę odbijanie dolara w nocy, także i na złotym możemy mieć zawrotkę w kierunku 4,27.

Dane w kalendarzu we wtorek są drugorzędne. Sprzedaż detaliczna ze Szwecji była zbliżona do oczekiwań, utrzymując SEK w miejscu. Na rynku nie ma wątpliwości, że Narodowy Bank Węgier utrzyma główną stopę procentową na 0,9 proc. Z USA najważniejszy będzie indeks nastrojów konsumentów, gdzie spodziewane jest lekkie schłodzenie powyborczej euforii. Po południu mamy serię wystąpień bankierów centralnych z najważniejszymi Yellen z Fed i Poloza z Banku Kanady.

Konrad Białas

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »