Reklama

Na rynek znów wraca spokój

Po piątkowej korekcie dziś na parze EUR/USD nie ma już śladu. Kurs rósł przez cały dzień i pod koniec dnia dotarł do poziomu 1,3710. Obawy inwestorów związane z sytuacją w północnej części Afryki zmalały i znów byli oni skłonni do ryzykowniejszych inwestycji.

Wpływ na to miała informacja o utworzeniu w Egipcie nowego rządu pomimo, że opozycja wezwała protestujących do kolejnych demonstracji we wtorek. Również niepewność co do rynku ropy została po części rozwiana przez informacje płynące ze strony OPEC. Sekretarz generalny tej organizacji zapewnił, że kraje eksportujące ropę naftową chcą uniknąć sytuacji z 2008 roku, kiedy ceny za baryłkę gwałtownie podskoczyły i są gotowi do rozmów na temat niestabilności na rynku ropy.

Pewności inwestorom dodawały dzisiaj także wcześniejsze zapewnienia europejskich przywódców o stabilności wspólnej waluty, a także ostatnia wypowiedź kanclerz Niemiec Angeli Merkel dotycząca potrzeby zazębienia polityk finansowych krajów Strefy Euro, co w dłuższej perspektywie ma wzmocnić wspólną walutę. Również bardzo dobry odczyt indeksu Chicago PMI pozwolił kupującym na dalsze zakupy. Wzrósł on bowiem do 68,6 pkt przy oczekiwanych 65 pkt. Jest to dobry znak dla jutrzejszego indeksu ISM dla amerykańskiego sektora produkcyjnego, z którym dzisiejszy odczyt jest silnie związany.

Reklama

Złoty odzyskuje siły

Dzisiejszy dzień pozwolił polskiej walucie na odzyskanie sił zarówno wobec euro jak i dolara. Kurs USD/PLN pod koniec dnia kształtował się wokół 2,8640, a za euro trzeba było zapłacić 3,9250. Aprecjacja złotego w większości wynikła z umocnienia się wspólnej waluty wobec amerykańskiego dolara. Swój udział w tym miał także członek Rady Polityki Pieniężnej Andrzej Bratkowski, który w swojej wypowiedzi nie wykluczył marcowej podwyżki, jeśli końcowy odczyt dynamiki PKB za IV kwartał 2010 roku i styczniowa inflacja będą na to wskazywały.

Dziś na polską walutę przychylnie popatrzyli kupujący skarbowe papiery wartościowe. Ministerstwu Finansów udało się sprzedać bony o wartości 1,96 mld złotych o średniej rentowności 4,29% przy 1,5 razy większym popycie niż podaży. W porównaniu do października zeszłego roku popyt był niższy, co mogło być spowodowane raportem Barclays Capital zalecającym kupowanie polskich CDSów. Mimo tego ministerstwo w styczniu zgodnie z planem zrealizowało 18% tegorocznego zapotrzebowania pożyczkowego Polski ograniczając przy tym lutowe akcje dostosowując je do kondycji rynku.

Michał Mąkosa, Dariusz Pilich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »