Reklama

Nadzieja dla rynków w przecenie ropy

Po ubiegłotygodniowych zawirowaniach spowodowanych decyzjami banków centralnych i obawami o inflację, sytuacja na rynkach finansowych pozostaje napięta. Piątkową sesję główne indeksy na Wall Street zamknęły na najniższych poziomach od początku 2021 roku, a nowy tydzień nie przynosi odbicia notowań kontraktów terminowych. S&P 500 pozostaje poniżej 3700 pkt.

Po ubiegłotygodniowych zawirowaniach spowodowanych decyzjami banków centralnych i obawami o inflację, sytuacja na rynkach finansowych pozostaje napięta. Piątkową sesję główne indeksy na Wall Street zamknęły na najniższych poziomach od początku 2021 roku, a nowy tydzień nie przynosi odbicia notowań kontraktów terminowych. S&P 500 pozostaje poniżej 3700 pkt.

Na Starym Kontynencie sytuacja wygląda tylko nieco lepiej, bo niemiecki Dax pozostaje blisko 13100 pkt. Ze względu na utrzymujące się ryzyka w górę dla inflacji zmienność może pozostawać na podwyższonym poziomie. Gospodarka zaczęła już spowalniać i pytanie co będzie działo się z inflacją. Jeśli ta dalej będzie zaskakiwała po wyższej stronie, bankierzy centralni będą zobligowani do silniejszego przykręcania śruby gospodarce, co z kolei jeszcze mocniej będzie ciążyć aktywności i wywierać silniejszą presję na ryzykowne aktywa. Rośnie bowiem ryzyko pojawienia się recesji w końcówce 2022 roku, co dopełniałoby scenariusz stagflacyjny. 

Reklama

Powrót inflacji do 2 proc. może przecież zająć kilka lat. W tym tygodniu odbędzie się półroczne przesłuchanie szefa Fed w Kongresie, na którym Jerome Powell będzie musiał wybrzmieć jastrzębio. Wysoka inflacja w USA jest obecnie jednym z największych problemów Amerykanów, który może wpływać na wynik wyborów uzupełniających na jesieni.

Na rynku walutowym dolar nieco traci na wartości, a kurs EURUSD wychodzi powyżej 1.05. Poniżej 135 spadają także notowania USDJPY. Wartość amerykańskiej waluty cofa się z dwuletnich szczytów. Czasy globalnego spowolnienia, przy restrykcyjnym podejściu Fedu nie powinny być jednak złe dla amerykańskiej waluty. Z tego powodu gra dolara na krótko cały czas obarczona jest podwyższonym ryzykiem. Szczególnie przed wystąpieniem Powella w Kongresie, gdzie będzie musiał pokazać całkowitą determinację w walce z inflacją.

Na rynku ropy naftowej spadki są kontynuowane, a baryłka WTI spada w kierunku 107 USD przez obawy związane z dalszym hamowaniem popytu. W piątek notowania zaliczyły 7 proc. przecenę. Tak dużych spadków nie widzieliśmy od marca. W środowisku odchodzenia od dostaw rosyjskiego surowca, na trwałe spadki poniżej 100 USD za baryłkę nie ma chyba co liczyć. Uspokojenie sytuacji na rynku ropy naftowej powinno sprzyjać stabilizacji cen akcji, bowiem w takim rozwoju przypadków maleją zagrożenia związane z inflacją.

Rafał Sadoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »