Reklama

Nadzieje na porozumienie powinny wspierać rynek akcyjny

Mimo tego, iż od poniedziałku wchodzą w życie kolejne cła na import dóbr z Chin w wysokości 15 proc., na najbliższy czwartek zaplanowane są rozmowy dotyczące warunków handlowych.

Komentarze, jakie pojawiły się z chińskiego ministerstwa handlu wskazywały na to, że nie będzie szybkiej odpowiedzi na nowe taryfy, gdyż strona chińska będzie dążyła do ich uchylenia. W związku z tym zapewne Pekin jest skłonny do pewnych ustępstw jeśli tylko administracja Trumpa wykaże dobrą wolę w negocjacjach. Nadzieje na pozytywy przekaz i przynajmniej częściowe porozumienie w przyszłym tygodniu powinno wspierać notowania bardziej ryzykownych aktywów. Dziś rano niemiecki Dax wybił się powyżej oporu na 11850 pkt., co wpisuje się w scenariusz kontynuacji wędrówki w kierunku okrągłego poziomu 12000 pkt. S&P 500 pozostaje jeszcze poniżej sierpniowych maksimów na 2950 pkt., niemniej jednak ich pokonanie coraz bardziej wydaje się w obecnej sytuacji jedynie kwestią czasu. Czynnikiem, który pogorszył w dniu wczorajszym sentyment wobec ryzykownych aktywów i może ograniczać przestrzeń do wzrostów indeksów, szczególnie tych europejskich, była wypowiedź Knota z EBC, który zaznaczył, że oczekiwania wobec wrześniowego posiedzenia są zbyt duże. Dodatkowo wspomniał, że spodziewa się relatywnie małych rewizji w zakresie prognoz makroekonomicznych. Jednym z ważniejszych elementów wypowiedzi było również wskazanie, że na chwilę obecną stan gospodarki nie uzasadnia ponownego uruchomienia programu skupu aktywów (QE).

Reklama

Jastrzębie komentarze jakie popłynęły z EBC nie za wiele pomogły notowaniom wspólnej waluty, która cały czas opiera się sile dolara, a kurs EURUSD dobija do sierpniowych minimów na 1.10. Deeskalacja ryzyk związanych z wojną handlową jest czynnikiem wspierającym dolara, gdyż w takiej sytuacji spadają szanse, że Fed będzie musiał w bardziej agresywny sposób luzować politykę monetarną. Z drugiej jednak strony łagodzenie oczekiwań związanych ze skalą luzowania przez EBC, oraz nadzieje na odbicie koniunktury powinny ograniczać skalę przeceny euro. Sugeruje to, że na chwilę obecną przestrzeń do spadków notowań EURUSD poniżej 1.10 nie jest znacząca. Czynnikiem ryzyka pozostaje oczywiście rozwój sytuacji politycznej we Włoszech. W kalendarium należy dziś zwrócić uwagę na dane dotyczące inflacji PCE w USA, indeks Chicago PMI oraz finalny odczyt Uniwersytetu Michigan. Mimo wzrostów na rynku akcyjnym japoński jen pozostaje silny, co odzwierciedla niepewność związaną z dalszym rozwojem konfliktu handlowego. Z tego tytułu przestrzeń do wzrostów na rynku USDJPY wydaje się być ograniczona, podobnie do korekty na rynku złota.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »