Reklama

Największym wygranym będą Włochy

Obrady zakończyły się dopiero we wtorek o świcie - pakiet wsparcia ma wynosić 750 mld EUR, ale wysokość bezzwrotnych pożyczek, czyli grantów ma wynieść 390 mld EUR (to kompromis wobec 500 mld EUR obiecywanych na początku, ale i też 350 mld EUR, czego podobno oczekiwała tzw. oszczędna czwórka). Największym beneficjentem pomocy będą Włochy.

Dolar traci na szerokim rynku, wyjątkiem jest USD/JPY (słabość jena to wynik dobrych nastrojów na giełdach). Wsparciem dla sentymentu są zarówno informacje nt. prac nad szczepionką na COVID-19 (pozytywne informacje napłynęły wczoraj ze strony firm Astra Zeneca, Pfizer i BionTech), informacje nt. prac nad kolejnym pakietem fiskalnym (wczoraj prezydent Trump spotkał się z Republikanami, a z doniesień wynika, że wsparcie może obejmować zarówno cięcia podatków, jak i bezpośrednie czeki konsumpcyjne), oraz doniesienia ze szczytu Unii Europejskiej.

Obrady zakończyły się dopiero we wtorek o świcie - pakiet wsparcia ma wynosić 750 mld EUR, ale wysokość bezzwrotnych pożyczek, czyli grantów ma wynieść 390 mld EUR (to kompromis wobec 500 mld EUR obiecywanych na początku, ale i też 350 mld EUR, czego podobno oczekiwała tzw. oszczędna czwórka).

Reklama

Największym beneficjentem pomocy będą Włochy. Pojawił się wątek powiązania przekazywania środków przez KE z przestrzeganiem "reguł praworządności", ale zapis został rozmyty wobec pierwotnej propozycji w obawie o zawetowanie porozumienia przez Węgry. Budżet na lata 2021-2027 nie został zmieniony - utrzymano pierwotną propozycję wydatków na poziomie 1,074 bln EUR.

Pozytywne informacje ze szczytu nie pchają zbytnio euro w górę. Widać chęć do sprzedaży faktów, po wcześniejszym rozgrywaniu plotek.

Rynek będzie szukał innego wątku/punktu zaczepienia. Zmartwieniem dla EUR może okazać się pogarszająca się statystyka zakażeń COVID-19 w Unii Europejskiej i tym samym obawy o pojawienie się tzw. drugiej fali na jesieni.

Z pozostałych informacji - w depeszach agencyjnych dużo jest informacji nt. zapisków z ostatniego posiedzenia Banku Australii. Odnotowano, że tąpnięcie w gospodarce było mniejsze, niż się obawiano i sytuacja zaczyna się stabilizować. RBA nadal będzie prowadzić politykę nakierowaną na wsparcie gospodarki, ale ujemne stopy procentowe są wykluczone.

Członkowie tego nie gremium nie widzą powodów do interwencji na rynku walutowym, ale możliwe jest zwiększenie skali QE, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Dzisiaj zacytowano też słowa prezesa Lowe'a, który przyznał, że dalsze obniżki stóp procentowych (obecnie 0,25 proc.) nie byłyby efektywne. Efekt? AUD jest dzisiaj najsilniejszą walutą w gronie G-10.

OKIEM ANALITYKA - negatywna narracja dla dolara

Dużą uwagę skupia na sobie dzisiaj zachowanie EUR/USD, co nie jest zaskoczeniem biorąc pod uwagę istotność wydarzenia, jakim jest zakończony rankiem szczyt Unii Europejskiej. Euro zdyskontowało te informacje wcześniej, ale przyjęte rozwiązania (pakiet wsparcia) są bodźcem chociażby dla walut regionu CEE, choć złoty dodatkowo został wsparty przez opublikowane wczoraj i dzisiaj rano niezłe dane GUS (czerwcowa produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna).

Skupmy się jednak na czymś innym, czyli perspektywach dla dolara. Pomijając gwałtowny wyskok w pierwszej połowie marca, który był spowodowany mocnym wzrostem zapotrzebowania na amerykańską walutę w pierwszej fazie pandemii, amerykańska waluta pozostaje w defensywie. Każde podbicie globalnego ryzyka w ostatnich tygodniach wykorzystywane jest jako pretekst do sprzedaży dolara, tak jakby rynek zakładał, że jest on przewartościowany.

Duży wpływ mają na to działania FED (zalew tanim pieniądzem w ostatnich miesiącach), ale i też informacje płynące z innych banków centralnych. Mowa o niechęci do dalszego cięcia stóp procentowych, o ile nie pojawi się jakiś pretekst w postaci nieoczekiwanego szoku (jak miało to miejsce w marcu). Dodatkowo rynek zdaje się pomału antycypować przegraną Trumpa w listopadowych wyborach (jego strata do Joe Bidena przekroczyła w sondażach już 10 p.p). Rządy Demokratów (mogą oni przejąć też Kongres) mogą być postrzegane negatywnie dla amerykańskich aktywów.

 Sporządził: Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ


Dowiedz się więcej na temat: pieniądż | szczyt UE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »