Reklama

Nastroje zaczynają się pogarszać

Obawy, iż szef lewicowej SYRIZY będzie chciał mieć "swój czas" w mediach okazały się słuszne. Alexis Tsipras po tym jak otrzymał misję tworzenia koalicji rządowej ogłosił, iż będzie dążył do konsolidacji sił przeciwnych reformom, a ostatnie ustalenia greckiego rządu z instytucjami międzynarodowymi warunkujące otrzymanie drugiej transzy pomocy finansowej uznał za nieważne. Wiadomo, że te słowa to czysty populizm, ale mający na celu poprawę notowań przed scenariuszem ponownych wyborów w Grecji już w czerwcu, który staje się coraz bardziej realny - pisałem o tym w rannym raporcie.

Oczywiście alternatywą jest jeszcze próba tworzenia rządu przez lidera PASOK, Ewangelosa Wenizelosa (jego kandydatura jako premiera zostałaby bardzo dobrze przyjęta przez instytucje międzynarodowe, gdyż to on był głównym negocjatorem w rządzie Lukasa Papademosa jako minister finansów) i przy założeniu, że uda się "wyjąć" kilku posłów z mniejszych ugrupowań (Demokratycznej Lewicy lub Niezależnych Greków), aby uzyskać bezpieczną większość ponad 151 posłów (obecnie ND i PASOK mają ich 149). Trudno zakładać, że to się powiedzie, ale biorąc pod uwagę, iż nastroje społeczne będą się nadal radykalizować, nie ma żadnej gwarancji, iż po czerwcowym rozdaniu uda się znaleźć jakieś sensowne porozumienia koalicyjne - opozycyjne, antyreformatorskie ugrupowania mogą mieć jeszcze większą przewagę.

Reklama

Taki scenariusz (z premierem Wenizelosem) dawałby szanse na przełamanie greckiego impasu i zapewniłby przynajmniej kilkunastomiesięczne rządy reformatorów. Tym samym dopiero kryzys misji Wenizelosa będzie sygnałem, iż scenariusz czerwcowych wyborów jest bardzo prawdopodobny, co będzie się wiązać z dalszym wzrostem "greckiego ryzyka" i bardziej zaszkodzi euro - to, czy tak się stanie okaże się w końcu tygodnia. To co na obecną chwilę jest dość istotne, to fakt, iż na zamieszanie w Grecji nie reaguje zbytnio rynek długu (poza greckim) - rentowności hiszpańskich papierów pozostają stabilne (nawet w kontekście rosnących obaw o nacjonalizację banków), a włoskich poszły nawet nieco w dół.

Dzisiaj pojawiły się informacje, iż w środę 23 maja mogłoby dojść do nieformalnego spotkania unijnych liderów, które miałoby poprzedzać oficjalny szczyt zaplanowany na 28-29 czerwca. Widać, że politycy próbują ubiec Francois Hollande'a i poddać jego pomysły pod publiczną dyskusję - przypomnijmy, iż chodzi o to, aby znaleźć jeszcze inną drogę reform - tak, aby poza cięciami wydatków wspierać też wzrost gospodarczy. Komisarz Olli Rehn zwrócił jednak uwagę, iż nie chodzi tu o wybór "albo-albo", tylko o nadanie właściwych wag obu tym kwestiom. Ale czy jest to możliwe? Jeżeli tzw. wspieranie wzrostu ma polegać głównie na ograniczeniu fiskalizmu, to jest to droga donikąd i opór Niemiec w tej kwestii jest jak najbardziej słuszny. Zwiększanie konkurencyjności to radykalne reformy rynku pracy, czy też urynkowienie gospodarki przez ograniczenie biurokracji i nadmiaru koncesji, a także cięcia wydatków socjalnych. Ale czy politycy, zwłaszcza ci lewicowi są do tego zdolni? Reasumując, nie spodziewajmy się niczego nowego po "szumnie" zapowiadanych unijnych szczytach w najbliższych tygodniach.

W rannym komentarzu zwracałem uwagę, iż do wieczora notowania EUR/USD powinny spaść w okolice 1,2960-80 (scenariusz ten właśnie się realizuje). Czarna świeca spadkowa jest coraz bardziej imponująca. Nie oznacza to jednak, iż do złamania wczorajszego minimum na 1,2955 dojdzie z marszu. Najpewniej jeszcze raz spróbujemy wrócić ponad 1,30, ale o tym już w jutrzejszym raporcie. Perspektywa do piątku - zejście poniżej 1,2875 pozostaje jednak nadal aktualna.

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy

Prezentowany raport został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005r. (Dz.U. 2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. (Dz.U. 2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.). Przedstawiony raport jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia i w żadnym wypadku nie może być podstawą działań inwestycyjnych Klienta. Przy sporządzaniu raportu DM BOŚ SA działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ SA i jego pracownicy nie ponoszą jednak odpowiedzialności za działania lub zaniechania Klienta podjęte na podstawie niniejszego raportu ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Niniejszy raport adresowany jest do nieograniczonego kręgu odbiorców. Został sporządzony na potrzeby klientów DM BOŚ S.A. oraz innych osób zainteresowanych. Nadzór nad DM BOŚ SA sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Regulaminy doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych znajdują się na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty.

Dowiedz się więcej na temat: tym | Okaże się | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »