Reklama

NBP odpowiedział spekulantom

Dokładnie kilkanaście minut przed godziną trzynastą. Zlecenia zakupu euro pchęły osłabiły wyraźnie złotego. W przeciągu kolejnych minut notowania wzrosły o średnio 1 procent,a dealerzy donieśli o aktywności banku centralnego na rynku.

Można powiedzieć, iż "słowne groźby" przeszły w czyny i w zasadzie jest to jedyny pozytyw. Bo trudno sobie wyobrazić, iż takie działania zdołają zatrzymać średnioterminowy trend. Złoty będzie nadal mocny i niewykluczone, że poziom 3,60 zł za euro zobaczymy jeszcze w tym roku, chociaż może nie przed wakacjami.

Z zapowiedzi wiceprezesa NBP, Witolda Kozińskiego wynika, iż bank centralny będzie chciał jeszcze "trochę poprzeszkadzać" inwestorom. Trzeba jednak uwzględnić fakt, iż w najbliższych tygodniach czekają nas spore giełdowe prywatyzacje (jeszcze w kwietniu PZU), a kolejne dane makroekonomiczne (nie tylko z Polski) będą raczej zachęcać do dalszego angażowania się w krajowe aktywa. Tym samym ruch powyżej 3,90 zł za euro może być mało realny.

Reklama

W ciągu kilkunastu dni spodziewałbym się próby ponownego testowania okolic 3,83 zł za euro. Ciekawie zapowiada się poniedziałek, kiedy to na specjalnym posiedzeniu poświęconym dzisiejszym działaniom NBP, zbierze się Rada Polityki Pieniężnej. Chociażby z tego powodu, aby przekonać się jak "mocna" będzie wymowa oficjalnego komunikatu.

Na rynku międzynarodowym euro utrzymało się powyżej poziomu 1,34. Po południu na rynku pojawiły się spekulacje o możliwej dodatkowej pomocy ze strony państw strefy euro (powoływano się na opinie jednego z wpływowych ekonomicznych think-tanków, co jednak samo w sobie wydaje się być mało prawdopodobne, ze względu na niechętne stanowisko Niemiec).

Dla rynku ważniejsze mogą być, zatem publikacje kolejnych danych makro. Rzut oka na przyszłotygodniowy kalendarz pokazuje, iż istotna będzie dopiero środa, kiedy to z USA napłyną dane o inflacji CPI, sprzedaży detalicznej, a także raport FED zwany Beżową Księgą. Powody do emocji mieli dzisiaj posiadacze "Kanadyjczyków". Notowania CAD osłabiły się po tym, jak w marcu utworzono tylko 17,9 tys. nowych miejsc pracy, wobec oczekiwań na poziomie 25 tys. W efekcie spadła presja na ewentualną podwyżkę stóp procentowych przez Bank Kanady w najbliższych miesiącach.

EUR/USD: Rano zwracałem uwagę, iż naruszenie 1,34 oddala perspektywę powrotu do silnego trendu spadkowego. Spekulacje wokół ewentualnego dodatkowego pakietu dla Grecji powodują, iż inwestorzy zamykają krótkie pozycje. Poziom 1,3460 został naruszony. Kolejny silny opór można wyznaczyć na poziomie 1,3480 i raczej nie powinien zostać pokonany. Tak jak wskazywałem wcześniej, naruszenie 1,3460 może być krótkotrwałe. W efekcie w poniedziałek można spodziewać się powrotu do spadków, ale nie tak wyraźnych jak w ostatnich dniach. Najprawdopodobniej zaczyna się okres dość męczącej konsolidacji.

Sporządził: Marek Rogalski - analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »