Reklama

Nerwowo pod koniec tygodnia na złotym

Kończący się tydzień nie przyniósł zbyt dużej ilości danych makro. Pozytywnie zaskoczyły odczyty indeksów ISM oraz PMI dla sektora usługowego.

Mało istotnych danych

W pierwszym przypadku wartość indeksu wyniosła 55,4 pkt (oczekiwano 54 pkt), a w drugim 54,1 pkt (spodziewano się 53,7 pkt). Znacznie lepszy od prognoz okazał się również indeks podpisanych umów kupna domów w USA, który wzrósł aż o 8,2% m/m, choć oczekiwano, że spadnie o 0,1% m/m.

Więcej wniosków o zasiłki

Nieco słabiej wypadły natomiast dane z amerykańskiego rynku pracy oraz ostateczny odczyt dynamiki PKB za IV kw. w Strefie Euro. Liczba wniosków o zasiłek niespodziewanie wzrosła do 460 tys., a inwestorzy spodziewali się jej spadku do 435 tys. Natomiast dynamika PKB została zrewidowana lekko w dół z -2,1% r/r do -2,2%. Bez zmian natomiast pozostały stopy procentowe w Strefie Euro, ale informacja ta nie wywołała większej reakcji rynku walutowego.

Ponownie Grecja

Sporo niepewności wśród inwestorów wywołały wiadomości o potencjalnej możliwości negocjowania przez Grecję warunków pomocy finansowej ustalonych pod koniec marca na szczycie unijnym. Podobno warunki stawiane przez MFW są tak restrykcyjne, że Grecy wolą zrezygnować z pieniędzy Funduszu, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

Reklama

Aprecjacja dolara

Ten tydzień zdecydowanie należał do waluty amerykańskiej. Przez większość czasu zyskiwała ona stopniowo na wartości, a kurs EUR/USD zdołał wrócić w okolice niedawnego minimum w pobliżu poziomu 1,3270. Dopiero pod koniec tygodnia pojawiła się korekta i ostatecznie para EUR/USD znajdowała się w pobliżu 1,3430.

Za mocny złoty

W ostatnich dniach z polskiej gospodarki nie napływały żadne dane makroekonomiczne. Pojawiały się natomiast wypowiedzi ze strony niektórych członków RPP oraz pracowników Ministerstwa Finansów, którzy mówili o zagrożeniu jakim jest dla polskiej gospodarki silny złoty. Przez krótką chwilę można było odnieść wrażenie, że Ministerstwo próbuje w ten sposób dokonać interwencji słownej, ale wszelkie wątpliwości zniknęły, gdy w piątek NBP interweniował na rynku walutowym kupując euro.

Interwencja NBP

Umacniający się na świecie dolar powodował wzrosty kursu USD/PLN. Każdego dnia para ta znajdowała się coraz wyżej, aż w końcu przetestowała poziom 2,90. Z kolei para EUR/PLN zachowywała się przeciwnie, ponieważ jej kurs osiągał nowe minima. Najniższy poziom jaki udało się osiągnąć to 3,8250. Jednak piątkowa interwencja NBP osłabiła naszą walutę, przez co pod koniec ostatniej sesji europejskiej kurs USD/PLN znajdował się w okolicy 2,8830, a EUR/PLN 3,8750.

Dariusz Pilich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »