Reklama

Nic nie warta lira

Inflacja w Turcji wynosi obecnie 19,6 proc. Bank centralny tego kraju jednak zdecydował się na obniżkę stóp procentowych aż o 200 pb. do poziomu 16 proc. Lira turecka względem dolara amerykańskiego ponownie dynamicznie się osłabiła. Sufitu w notowaniach USD/TRY nie widać.

Jeszcze w sierpniu TCMB (już pod kierownictwem Sahapa Kavcioglu) obiecywał, że kluczowa stopa procentowa będzie utrzymana powyżej stopy inflacji. Instytucja podkreślała, że należy utrzymać efekt dezinflacyjny, dopóki wskaźniki nie wskażą na trwały spadek inflacji i osiągnięcia średniookresowego celu na poziomie 5 proc. Widać całkowitą niespójność. Brak tutaj jakichkolwiek europejskich standardów. 

Komunikacja z rynkiem całkowicie "leży". Widzimy instytucję, o której nie można powiedzieć, że jest niezależna. TCMB po raz kolejny się ugiął presji kreowanej przez prezydenta Erdogana. Niedawno trzech członków banku centralnego zostało zwolnionych dekretem, ponieważ mieli odmienne zdanie co do prowadzonej polityki monetarnej. Turcja znajduje się w zamkniętym kręgu. Deprecjacja liry spowoduje kolejny wzrost inflacji, na którą bank centralny nie zareaguje podwyżkami stóp. Para walutowa USDTRY kroczy po nieznanym terenie. 

Reklama

Spekulacyjnie instrument wygląda ciekawie pod kątem zmienności. Jednak dlatego też rynek ten wydaje się mało przewidywalny. Kierunek dalszego kursu od strony fundamentalnej i technicznej co prawda jest klarowny, jednak precyzyjne wejście w pozycję wydaje się być już nieco bardziej skomplikowane. Po kilku tygodniach nieprzerwanego rajdu na północ powinniśmy w najbliższym czasie zaobserwować korektę w notowaniach, przynajmniej w okolice 8,80. Spójrzmy teraz szybko na Kanadę. Wzrost inflacji do 4,4 proc we wrześniu oraz wyższe odczyty inflacji bazowej zbliżają BoC do zakończenia polityki zerowych stóp procentowych. W kwietniu i lipcu instytucja zredukowała cotygodniowe zakupy aktywów z rynku. 

Zwiększa się prawdopodobieństwo, że już na przyszłotygodniowym posiedzeniu (a nie w grudniu) zobaczymy decyzję o zakończeniu programu QE. Również prawdopodobne jest zasygnalizowanie pierwszej podwyżki w II połowie 2022 roku. W takich warunkach naturalnym wyborem inwestorów powinna być para walutowa EUR/CAD. Co prawda "kanadyjczyk" w relacji do euro mocno zyskał w tym roku, nie oznacza to, że dalsza aprecjacja nie jest możliwa. Od pewnego  czasu kurs znajduje się w wąskiej konsolidacji, ale zejście do technicznego poziomu na 1,4270 jest możliwe. W tych okolicach wypada dołek z lutego 2020 roku. Wczoraj poznaliśmy opis dyskusji na posiedzeniu decyzyjnym RPP 6 października. 

W komunikacie brak stwierdzenia czy ruch na stopach to jednorazowa zmiana (ewentualnie dostosowanie do poziomu sprzed pandemii) czy początek całego cyklu zacieśniającego politykę monetarną. W komunikacie przewija się znane z konferencji prasowych NBP stwierdzenie o tym, że podwyższona inflacja to efekt głównie czynników niezależnych od krajowej polityki pieniężnej (wyższych cen surowców energetycznych i żywnościowych). Wymieniany jest również wpływ podwyżek cen wywozu śmieci oraz wpływu globalnych zaburzeń w transporcie oraz zerwanych łańcuchów dostaw. Złoty osłabiał się wczoraj do euro a dzienna skala deprecjacji była największa w całym bieżącym tygodniu. EUR/PLN oscyluje wokół 4,60.

Łukasz Zembik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »