Reklama

Nie będzie dodruku dodatkowych dolarów

Wczorajsza sesja amerykańska charakteryzowała się sporą zmiennością notowań eurodolara. Pierwsze takty handlu zza oceanem pozwoliły notowaniom powrócić do poziomu 1,3120, redukując tym samym o połowę spadki z sesji londyńskiej. Ten stan utrzymał się jednak tylko do czasu posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku.

FED nie zmienia retoryki, lecz zauważa poprawę na rynku pracy

Zgodnie z oczekiwaniami organ ten pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie i zadeklarował utrzymanie takiego stanu do końca 2014 roku. W opinii Komitetu gospodarka USA rozwija się w umiarkowanym tempie, lecz daje się zauważyć poprawę na rynku pracy. FOMC w swoim komunikacie nie zasygnalizował możliwości dalszego luzowania polityki pieniężnej. To ta ostatnia informacja, na którą od początku tygodnia czekał rynek stała się powodem do ponownego zwiększenia siły dolara. Kurs paru EUR/USD powrócił w okolice dziennych minimów i blisko nich oscylował aż do końcówki sesji azjatyckiej, kiedy niedźwiedzie podjęły skuteczną próbę zejścia niżej. Nowy dołek wypadł na poziomie 1,3033. Dziś o poranku cena euro kształtuje się nieco wyżej na 1,3040 dolara. Dalszego zakupy amerykańskiej walut mogą w niedługim czasie doprowadzić do ponownego testu istotnego poziomu wsparcia usytuowanego na 1,3030. Z ważniejszych wydarzeń wczorajszego popołudnia warto wspomnieć o wyniku stress testów amerykańskich banków. Większość największych instytucji finansowych tego rodzaju w USA ma wystarczająco duże kapitały, by poradzić sobie z zawirowaniami na rynkach finansowych. Tylko 4-em bankom na 19 nie udało się spełnić przynajmniej jednego z przyjętych kryteriów.

Złoty w defensywie

Reklama

Wczorajsza próba odbicia na eurodolarze na przełomie sesji londyńskiej i nowojorskiej doprowadziła do zmniejszenia skali osłabienia złotego. Parze USD/PLN udało się zredukować wzrost o około 2 gr. W tym samym czasie umocnienie względem euro sięgnęło podobnych rozmiarów. Ten stan nie utrzymał się jednak zbyt długo i wraz ze zbliżaniem się do posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku rodzima waluta znów zaczęła być w defensywie. Więcej oporu przed wzrostami widać było w przypadku EUR/PLN, natomiast kurs dolar - złoty szybko powrócił w okolicę dziennych maksimów i dalej rósł w miarę pogłębiania się spadków na eurodolarze. Dziś o poranku sytuacja na krajowym rynku również nie prezentuje się zbyt dobrze. Cena amerykańskiej waluty kształtuje się na poziomie 3,1660 zł, a za euro trzeba zapłacić 4,13 zł. Dalsze spadki na rynku głównej pary i przesuwanie się wzroku inwestorów w kierunku między innymi rynku surowców może dalej szkodzić złotemu. Podobnie jak możliwość realizacji Zyków na rynku długu, gdzie w ostatnim czasie chętnie kupowane były polskie papiery wartościowe.

Inflacja w Strefie Euro ma przyspieszyć

Kluczową pozycją w środowym kalendarium makroekonomicznym będzie odczyt inflacji konsumenckiej w Strefie Euro, który zostanie ogłoszony o godzinie 11:00. Według szacunków ma ona wzrosnąć z poziomu 2,6% do 2,7% r/r. Inflacja bazowa ma się za to utrzymać na poziomie 1,9% r/r. W tym samym czasie opublikowane zostaną dane na temat dynamiki produkcji przemysłowej w Strefie Euro. Analitycy oczekują ograniczenia tempa spadku z 2% do 1 % r/r. Ostatnią istotną publikacją tego dnia będzie saldo rachunku bieżącego w USA. Konsensus rynkowy zakłada wzrost deficytu z poziomu 110,3 mld USD do 114,1 mld USD. Do istotnych wydarzeń warto zaliczyć także wystąpienie szefa FED o godzinie 15:00.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: tym | waluty | ten | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »