Reklama

Nie cichną spekulacje wokół wymiany obligacji

Wczorajsza sesja zza oceanem przyniosła nam kontynuację spadków na eurodolarze. Tempo przeceny wspólnej waluty nie było już jednak tak duże jak w czasie handlu na Starym Kontynencie. Kurs zbliżył się mocno do okolic poziomu 1,31 skąd byki wyprowadziły kontratak. Siła strony popytowej nie była jednak zbyt duża i odbicie doprowadziło kurs do okolic wartości 1,3140 wokół, której pozostaję dziś o poranku.

Eurodolar wyhamował

Rosnąca wczoraj awersja do ryzyka widoczna była także na nowojorskiej giełdzie, gdzie indeksy spadały najmocniej w tym roku. Widać zatem, że temat Grecji zaczął ponownie martwić także inwestorów zza oceanu. Obawiają się oni, że operacja wymiany greckich obligacji może przebiega ze sporymi komplikacjami. W nocy pojawiła się informacja w greckich mediach jakoby procent prywatnych wierzycieli, którzy wezmą udział w operacji Bond Swap miał sięgnąć 75% - 80%. To mniej niż zakłada rząd premiera Papademosa. Rodzi się zatem coraz większe prawdopodobieństwo użycia przez Ateny klauzuli CAC, która przymusi niepokornych do wzięcia udziału w wymianie. To jednak może nieść ze sobą poważne konsekwencje, o których wspominałem we wczorajszym raporcie popołudniowym. W ciągu dzisiejszego dnia temat greckich obligacji będzie nadal w centrum uwagi inwestorów zwłaszcza, że z pola widzenia nadal nie zniknął temat ewentualnego wydłużenia terminu składania deklaracji przez wierzycieli Grecji. Z drugiej strony po wczorajszych silnych spadkach można mieć nadzieję na lekkie odreagowanie podczas dzisiejszego handlu. Mógłby w pomóc dobry odczyt raportu firmy ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym, poza rolnictwem.

Reklama

Złoty pod presją

Po silnej przecenie złotego w czasie wtorkowej sesji londyńskiej popołudnie przyniosło ustabilizowanie się sytuacji. Kurs pary USD/PLN przetestował opór na poziomie 3,18 i po nieudanej próbie przebicia obniżył się do okoli wartości 3,1720, gdzie pozostaje dziś rano. Podobny scenariusz rozegrał się na parze EUR/PLN. Nieudana próba przełamania wartości na 4,1750 zmusiła byki do częściowego cofnięcia się. O godzinie 8:45 jedno euro kosztowało 4,1650 zł. Powstrzymanie wczorajszej przeceny złotego wiązało się w dużej mierze z wyhamowaniem spadków na eurodolarze. Jednak przełamanie istotnych poziomów w połączeniu z niepewną sytuacją co do wymiany greckich obligacji powoduje, że złoty nadal znajduje się pod silna presją. Bez większego wpływu na dzisiejsze zachowanie się rodzimej waluty powinna mieć decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Oczekuje się pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie i dalszej obserwacji sytuacji na rynku. W takim układzie ważne będzie to co po decyzji powie Prezes NBP.

RPP decyduje o stopach

Środa przyniesie nam umiarkowaną ilość publikacji makroekonomicznych. O godzinie 14:15 opublikowany zostanie raport firmy ADP. Według tego dokumentu zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA ma wzrosnąć o 205 tys., czyli o 35 tys. więcej niż w poprzednim okresie. Dziś, najprawdopodobniej wczesnym popołudniem zapadnie decyzja Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych. Analitycy nie oczekują zmian i główna stopa ma pozostać na poziomie 4,5%. O godzinie 16:00 rozpocznie się konferencja prasowa, na której prezes NBP poda uzasadnienie do wcześniejszej decyzji Rady

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »