Reklama

Nieoczekiwany zwrot akcji przed wyborami w USA

Rynek walutowy jest mocno pobudzony już od otwarcia w trakcie sesji azjatyckiej za sprawą nowych doniesień w sprawie afery mailowej związanej z Hilary Clinton. Tym razem sytuacja odwraca się na korzyść właśnie kandydatki Demokratów po bardzo słabym poprzednim tygodniu, kiedy to w niektórych "pewnych" dla siebie stanach zaczęła w sondażach przegrywać z Donalem Trumpem.

Reklama

Wobec takich doniesień zdecydowanie króluje dzisiaj amerykański dolar, choć z drugiej strony mamy również pozytywny sentyment na walutach EM oraz na rynku giełdowym.

James Comey, szef FBI wysłał list do Kongresu w którym wskazał, że ze względu na nowe dowody wznawia śledztwo w sprawie wycieku poczty elektronicznej Hilary Clinton z czasów, kiedy piastowała ona stanowisko Sekretarza Generalnego.

Na komputerze jednego z jej doradców odnaleziono setki nowych maili, jednak Federalne Biuro Śledcze nie było w stanie znaleźć niczego, co mogłoby doprowadzić do aktu oskarżenia w stosunku do Hilary Clinton. Comey poinformował w trakcie weekendu w nowym liście do Kongresu, że FBI nie zmienia swojego oświadczenia w sprawie Hilary Clinton, które wydane zostało w lipcu. Jednak zdaniem Trumpa, nie da się sprawdzić 650 tysięcy maili w przeciągu 8 dni i wskazuje na wady systemu.

Nie mniej powoduje to wzrost prawdopodobieństwa wygranej wyborów przez Hilary Clinton. Poparcie kandydatki Demokratów znacząco zmalało w poprzednim tygodniu, ale w dalszym ciągu utrzymywała ona przewagę nad Donaldem Trumpem z obozu Republikanów. Wobec tych nowych doniesień amerykański dolar znacząco umocnił się na rynku od początku sesji azjatyckiej na jeden dzień przed wyborami w Stanach Zjednoczonych. Mocny dolar doprowadził do znacznych spadków na złocie, co oznacza większy apetyt na ryzyko. Poszukiwanie większych stóp zwrotu odwróciło inwestorów od japońskiego jena, za to zachęciło do meksykańskiego peso. Peso umacnia się o ponad 2% na początku sesji europejskiej. Widać również znaczące odbicie najważniejszych indeksów w Azji oraz w Europie. Niewielkie ożywienie widać również w przypadku ropy oraz metali przemysłowych.

Złoty nie reaguje jednak znacząco na nowe doniesienia ze Stanów Zjednoczonych, chociaż w dalszym ciągu traktowany jest jako waluta EM. Polska gospodarka nie jest w znaczącym stopniu uzależniona od wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych, lecz wynik mniej ryzykowny, czyli wygrana Clinton może doprowadzić do umocnienia złotego wobec euro, franka, czy funta.

DOLAR - NOTOWANIA ONLINE

Sytuacja będzie wyglądać jednak odwrotnie w przypadku pary dolar złoty, w przypadku której wygrana Clinton oznaczałaby odbicie w kierunku 4 zł za jednego dolara. Po godzinie 09:00 za euro musieliśmy płacić: 4,3221 zł, za dolara: 3,9099 zł, za franka: 3,9970 zł, za funta: 4,8520 zł.

Michał Stajniak

Analityk Rynków Finansowych XTB

Dowiedz się więcej na temat: Trump | USA | wybory USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »