Reklama

Niepewność w gospodarce USA

Dolarowe byki nie mają ostatnio łatwego życia. W I kw. tego roku seria kiepskich danych oraz ich rewizji wraz z rozczarowującą rewizją prognoz Rezerwy Federalnej na najbliższe lata nie dawały powodów do zachowania nienaruszonego optymizmu. W tym czasie, jednakże, dolar umocnił się do większości walut G10 i pozostawał jedyną walutą, której emitent był skłonny do podnoszenia stóp procentowych w obliczu globalnego łagodzenia polityki pieniężnej przez większość banków centralnych. Dane makroekonomiczne w 1Q stwarzały jednak sporą dawkę nerwów.

Dzisiejszy odczyt sprzedaży detalicznej był dolaniem oliwy do ognia. Rynek stopy procentowej po otrząśnięciu się z szoku po Fed i kiepskim payrolls znów zniżkuje wyceniając, że w tym roku amerykański bank centralny podniesie stopy procentowe tylko raz o 25 pb. Po raz kolejny widać odwrót od dolara, którego indeks już znacząco oddalił się od okrągłego poziomu 100. Amerykańska waluta wykazuje oznaki strukturalnej słabości nawet do jena, którego bank centralny prowadzi wręcz odwrotną do amerykańskiej politykę pieniężną.

Reklama

Co z tym dolarem? Okazuje się, że pomimo tego, że dolarowi generalnie brakuje poważnego konkurenta jako alternatywnej waluty alokacji kapitału, to słabość danych przekreśla plany o jego dynamicznej, dalszej aprecjacji. Można przy tej okazji zadać pytanie czy możemy w takim razie zobaczyć trend wzrostowy na jakiejś innej walucie. Intuicyjnym kandydatem wydaje się funt.

Bank Anglii był postrzegany do podnoszenia stóp procentowych jeszcze przed Rezerwę Federalną. Słabe dane z Wysp jednak przekreślają te plany. Dalej można zastanowić się nad takimi walutami jak nowozelandzki dolar lub polski złoty. Banki centralne tych państw na razie nie zamierzają obniżać stóp procentowych, a także widać napływ całkiem dobrych danych z tych państw. Jaki wniosek? Najpewniej dolar będzie zyskiwać do tych walut najmniej, kiedy prognozowana na 2. i 3. kwartał koniunktura w Stanach zacznie przyspieszać. A przynajmniej takie na razie są prognozy...

Paweł Ropiak

Dowiedz się więcej na temat: tym | banki centralne | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »