Reklama

Niepokój zdobywa kolejne przyczółki w Europie

We wtorek rentowność 10-letnich obligacji włoskich powróciła ponad kluczowy poziom 7 procent. Dzisiejszej nocy kurs EUR/USD osiągnął nowe miesięczne minimum. Agencja Moody's obniżyła perspektywę ratingu polskich banków.

We wtorek rentowność 10-letnich obligacji włoskich powróciła ponad kluczowy poziom 7 procent. Dzisiejszej nocy kurs EUR/USD osiągnął nowe miesięczne minimum. Agencja Moody's obniżyła perspektywę ratingu polskich banków.

To zestaw czynników, który wzmaga niepokój wśród europejskich inwestorów.

W Europie zeszłotygodniowy optymizm powoli odchodzi w niepamięć. Najważniejsze europejskie indeksy kończyły wtorkową sesję na minusach. Również rentowność włoskich obligacji powróciła ponad ważny poziom 7 proc. osiągając rentowność 7,3 proc. Szczególnie zaś niepokoić mogą rekordowe koszty zabezpieczenia się przed niewypłacalnością Hiszpanii i Francji, gdyż to oznacza, że niepokój inwestorów z coraz większą siłą rozlewa się na kolejne państwa. Podobnie nowe miesięczne minimum kursu EUR/USD osiągnięte dzisiejszej nocy nie wskazuje, aby środowa sesja była udana dla inwestorów liczących na wzrost notowań aktywów uważanych za ryzykowne.

Reklama

Obniżenie perspektywy ratingu dla polskiego sektora bankowego przez agencję Moody's wywołało we wtorek falę oburzenia i krytyki u przewodniczących instytucji mających wpływ na kondycję polskich banków. Głos zabrali m.in. Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak oraz Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka.

Dla inwestorów giełdowych najważniejsze jest jednak uzasadnienie decyzji agencji Moody's, która wskazuje na pogorszenie się kondycji branży finansowej w całej Europie w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy oraz na duże prawdopodobieństwo kolejnej wojny depozytowej w polskich bankach ze względu na ich wysokie uzależnienie od krótkoterminowego finansowania. Realizacja takiego scenariusza może prowadzić do pogorszenia się giełdowych wycen polskich banków.

Środowe kalendarium makroekonomiczne obfituje w dane dotyczące inflacji. Już o godzinie 11.00 poznamy październikowy poziom inflacji w strefie Euro, a o godzinie 14.30 inflację bazową i cen konsumentów w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście niższe odczyty będą uważane za lepsze, gdyż w strefie Euro zwiększy to prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych, a w USA wskaże na możliwość rozpoczęcia programu QE3.

O 15.15 opublikowane będą kolejne amerykańskie dane październikowa dynamika produkcji przemysłowej i wykorzystanie potencjału produkcyjnego. Mając na uwadze ostatnie dane makroekonomiczne z USA można spodziewać się dobrych wiadomości dla byków. Oprócz koncentrowania się na wymienionych powyżej danych makroekonomicznych, inwestorzy powinni być czujni przez całą sesję, gdyż ostanie dni obfitują w wiele zaskakujących wydarzeń i wiadomości, które mogą całkowicie zmienić kiepski początek dzisiejszych notowań.

Maciej Muchowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »