Reklama

Niezdecydowanie niedźwiedzi zemściło się

Pierwsza cześć dzisiejszych notowań nie zaczęła się zbyt dobrze dla wspólnej waluty. Szkodziło jej przede wszystkim obniżenie ratingu Grecji do najniższego poziomu przez agencję Moody's oraz spekulacje prasowe o potrzebie przyznania Atenom trzeciego pakietu pomocowego o wartości 50 mld euro. Negatywnie na notowania pary EUR/USD podziałały słabsze od oczekiwań odczyt indeksu PMI dla sektora usługowego zarówno w poszczególnych krajach jak i dla całej strefy euro.

To wszystko sprawiło, że po kilku godzinach notowań kurs głównej pary obniżył się do poziomu 1,3162, który ostatnio był notowany 3 tygodnie temu. Niedźwiedzie nie wykorzystały jednak nadarzającej się sytuacji, wspierane spadkami na rynkach akcji nie potrafiły jeszcze mocniej zdeprecjonować euro. To niezdecydowanie szybko zemściło się na podażowej stronie rynku. Lepszy od oczekiwań odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej w strefie euro, który wzrósł w styczniu o 0,3 proc. m/m powoził bykom wyciągnąć notowania powyżej poziomu 1,32.

Ruch na północ wspomagany był także oczekiwaniami na otwarcie handlu zza oceanem. Słabszy start indeksów z Wall Street spowodował jednak lekkie cofniecie notowań. Ponowna próba wzrostów miała szanse być podjęta po publikacji danych z USA, gdzie odnotowano lepszy od oczekiwań wynik indeksu ISM dla sektora usług oraz mniejszy niż zakładano spadek dynamiki zamówień w przemyśle. Jednak lepsze odczyty nie były wystarczającym impulsem dla byków i zmienność pod koniec sesji miała ograniczony zakres. W tym czasie cena euro kształtowała się na poziomie 1,3215 dolara.

Reklama

Słabszy początek złotego

Pierwszej sesji w tym tygodniu złoty nie będzie mógł zaliczyć do udanych. Od początku handlu na Starym Kontynencie inwestorzy chętniej sprzedawali rodzimą walutę. Było to efektem podwyższonego poziomu awersji do ryzyka związanego m.in. z Grecją, który ciągnął w dół notowania akcji, jak i mniej pewnych walut. Jeszcze przed południem para EUR/PLN przetestowała poziom 4,14, natomiast notowania USD/PLN dotarły do poziomu 3,1456.

Odwrócenie sytuacji nastąpiło wraz z powrotem eurodolara powyżej poziomu 1,32. Wtedy to cena zagranicznych walut spadła do poziomu 3,12 zł za dolara i 4,1250 zł za euro. Wraz ze zbliżaniem się do popołudniowej części handlu rosły oczekiwania, że po dołączeniu kapitału amerykańskiego zapoczątkowanych ruch zostanie rozbudowany. Tak się jednak nie stało. Nie pomogły w tym także lepsze od oczekiwań dane makro. W okolicy godziny 16:15 dolar kosztował 3,1250 zł, zaś euro 4,1265 zł.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »