Reklama

Nigdy nie lekceważ FOMC

Bardziej optymistyczna ocena stanu gospodarki w komunikacie FOMC, szczególnie podkreślenie stopniowej poprawy na rynku pracy, przyczyniły się do umocnienia dolara. Rynek stopy procentowej ponownie jest wspierający dla amerykańskiej waluty, a w dzisiejszych danych o PKB z USA jest potencjał do pozytywnego zaskoczenia.

Wczoraj pisałem, że Fed nie może być bardziej gołębi ponad to, co rynek zdołał już zdyskontować. Wskazywałem też na pozytywne sygnały płynące z rynku pracy, ale nie sądziłem, że zostanie to aż tak uwydatnione w komunikacie. Tymczasem stwierdzeniami, które w dużej mierze przyczyniły się do umocnienia dolara po publikacji treści dokumentu, były: "niepełne wykorzystanie zasobów pracy maleje" oraz "zatrudnienie notuje znaczne wzrosty przy spadającym bezrobociu". W komunikacie nie było wzmianki o zwiększonych obawach Komitetu o utrzymanie się inflacji poniżej celu przez dłuższy czas. Taka mieszanka została odebrana jako jastrzębi impuls, który pchnął dolara wyżej, ale co ważniejsze, przełożył się na wzrost rentowności amerykańskich obligacji. Kilka dni temu (17.10.) piałem, że dopóki rentowności 10-latek nie wrócą powyżej 2,30 proc., dolarowi będzie trudniej zyskiwać na wartości, w szczególności względem jena. Dziś rano oprocentowanie wynosi 2,31 proc., a wczoraj chwilowo było nawet 2,35 proc. Pozostałe miary wyceny polityki Fed także poszły w górę. Na podstawie kontraktów futures na stopę procentową prawdopodobieństwo, że stopy zostaną podniesione do października 2015 r. wzrosło do 75 proc. z 68 proc. wycenianych przed tygodniem.

Reklama

Podsumowując, wczorajsza sugestia, że EUR/USD ponad 1,2750 jest dobrą okazją do odnowienia krótkiej pozycji, okazała się słuszna, gdyż dziś rano kurs testuje 1,26. W zasadzie w gronie G10 nie ma waluty silniejszej od dolara, a dzisiejsze dane mogą ten stan podtrzymać. O 13:30 poznamy wstępny szacunek PKB z USA za III kwartał. Nie jestem ekspertem od gospodarki amerykańskiej i tutaj w TMS Brokers nie przygotowujemy prognoz dla USA. Jednakże posiłkując się prognozami przesłanymi do Bloomberga widać, że choć konsensus kształtuje się a poziomie 3 proc., tak mediana szacunków pięciu najlepiej prognozujących analityków wynosi 3,3 proc. Jakkolwiek taka analiza nie jest zbyt ambitnym narzędziem, tak tydzień temu przy odczycie CPI sprawdziła się.

Dlatego jestem skłonny utrzymać długie pozycje w dolarze, choć im bliżej EUR/USD jest 1,25, tym większe widzę ryzyko realizacji zysków. Euro może szukać dziś wsparcia w odczytach inflacji z Niemiec. Wynik dla całego kraju poznamy o 14:00, ale poszczególne landy będą publikować dane od 9:00. USD/JPY pozytywnie koreluje z rosnącymi rentownościami w USA oraz dobrym klimatem na giełdach, gdzie inwestorów przekonała pewność Fedu do kondycji gospodarki. Ale tutaj podobnie, jak przy EUR/USD, bliskość 110 nieco straszy. Solidne lanie otrzymały AUD i NZD, szczególnie kiwi został przeceniony dodatkowo osłabiony przez stanowisko banku centralnego Nowej Zelandii. RBNZ usunął z komunikatu fragment "dalsze zacieśnianie będzie konieczne", co odczytano gołębio i wykluczyło podwyżkę stóp procentowych w pierwszej połowie przyszłego roku. Powrót NZD/USD do dołków z września (0,77) wydaje się coraz bardziej prawdopodobny.

Sporządził:

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »