Reklama

Notowania dolara znów pod presją deprecjacyjną

Dzisiejsza sesja na rynku złotego rozpoczyna się od lekkiego umocnienia polskiej waluty. Rysujący się na wykresie EUR/PLN od początku sierpnia kanał spadkowy zgodnie z oczekiwaniami zatrzymał zwyżkę notowań tej pary walutowej, co przyniosło lekkie odreagowanie i spadek kursu.

Na początku dzisiejszej sesji wartość euro oscyluje w pobliżu 3,9500 zł. Kurs USD/PLN z kolei ponownie zbliżył się do poziomu 2,8000, wspierany przez rosnącego eurodolara. Dziś na krajowym rynku walutowym nie powinniśmy obserwować zwiększonej zmienności ? notowania EUR/PLN mogą podlegać lekkiej presji spadkowej w ramach wspomnianego kanału.

Reklama

Jutro z Polski napłyną dane dotyczące dynamiki sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia za wrzesień. W środę natomiast będzie miała miejsce decyzja Rady Polityki Pieniężnej odnośnie stóp procentowych. Oficjalne oczekiwania rynkowe nie przewidują zmiany kosztu pieniądza, inwestorzy liczą się jednak z możliwością podwyżki stóp o co najmniej 25 pb. Wraz z publikacją decyzji RPP poznamy wstępne wyniki kwartalnego raportu o inflacji. Dziś decyzję o stopach procentowych podejmie bank centralny Węgier ? poznamy ją o godz. 14.00.

Notowania eurodolara przebiły na początku dzisiejszej sesji europejskiej poziom 1,4050 i znów zwyżkują w kierunku miesięcznych szczytów, usytuowanych w okolicach 1,4150. Osłabienie dolara amerykańskiego ma miejsce na fali wciąż aktualnych oczekiwań inwestorów na poluźnianie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych.

Weekendowe robocze spotkanie krajów grupy G-20 nie przyniosło większych rozstrzygnięć, podkreśliło natomiast istnienie dwóch odrębnych stanowisk dotyczących tematu tzw. ?wojny walutowej?. Kraje wysoko rozwinięte, reprezentowane szczególnie stanowczo przez USA sprzeciwiają się sztucznemu zaniżaniu kursów przez kraje wschodzące. Gospodarki wschodzące, których głównym reprezentantem są Chiny, zarzucają z kolei krajom wysoko rozwiniętym, iż poluźnianie przez nie polityki pieniężnej i ?dodruk pieniądza? powoduje napływ spekulacyjnego kapitału do regionu emerging markets i winduje tamtejsze kursy walutowe do niebezpiecznie wysokich poziomów. Stanowisko krajów wschodzących zostało wsparte przez Niemcy, które również skrytykowały Stany Zjednoczone za zbyt luźną polityka pieniężną. Nie należy jednak oczekiwać, że komentarze te przełożą się na zmniejszenie skali luzowania monetarnego, jakie najprawdopodobniej zostanie ogłoszone w czasie posiedzenia FOMC na początku listopada.

Silniejszy od oczekiwań wzrost cen producentów w Australii pociągnął w górę notowania AUD/USD, które dziś rano ponownie zbliżyły się do poziomu parytetu. Indeks inflacji PPI wyniósł w III kw. 2,2 proc. r/r i 1,3 proc. kw/kw (oczekiwano wyników odpowiednio: 1,4 proc. i 0,5 proc.). Inwestorzy oczekują, iż wysoki odczyt indeksu PPI może oznaczać również wzrost wskaźnika inflacji konsumentów CPI, którego publikacja będzie miała miejsce w środę. Na początku listopada z kolei poznamy decyzję banku centralnego Australii odnośnie stóp procentowych. Australijskie władze monetarne w raporcie po ostatnim posiedzeniu podkreśliły, iż powrót podwyżek stóp procentowych jest kwestią czasu. Jeśli środowe dane zaskoczą inwestorów w podobnej skali jak dzisiejsze, trwałe przebicie poziomu parytetu przez kurs AUD/USD stanie się bardzo prawdopodobnym scenariuszem.

Na fali osłabienia dolara na globalnym rynku, notowania USD/JPY zeszły dziś rano do nowych 15-letnich minimów. W obecnym momencie wyznaczają je okolice poziomu 80,70. Na rynek napłynęły lepsze od oczekiwań dane z Japonii dotyczące salda na rachunku handlu zagranicznego ? wykazało ono we wrześniu nadwyżkę na poziomie 797 mld jenów w porównaniu z oczekiwaniami na poziomie 714 mld JPY i poprzednim odczytem 103 mld JPY. Wyższą od prognoz dynamikę zaprezentował również import oraz eksport. We wrześniu miała miejsce interwencja władz Japonii, która doprowadziła do skokowego wzrostu notowań USD/JPY w okolice 86,00 ? niewykluczone, że lepsze od oczekiwań dane są efektem słabszych poziomów jena w tym miesiącu.

W bieżącym tygodniu na rynek napłynie sporo danych makroekonomicznych. Do najważniejszych należą wstępne dane dotyczące dynamiki PKB z USA oraz Wielkiej Brytanii.

Joanna Pluta

Dowiedz się więcej na temat: Pod presją | notowania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »