Reklama

Nowa fala kryzysu fiskalnego uderzy w euro!

Zdaniem analityków ING Banku ,eurostrefa może wejść w druga falę kryzysu. Wypowiedź Andrzeja Bratkowskiego przekreślająca szanse na podwyżkę w tym roku nieznacznie zwiększy wrażliwość złotego na wahania euro do dolara.

Irlandia pracuje nad ambitnym budżetem na 2011 rok i jego uchwalenie powinno mieć miejsce w grudniu, jednak wypowiedź kanclerz Niemiec Angeli Merkel (sugerująca możliwość zapisania w traktatach europejskich możliwości bankructwa, którego koszty ponieśliby prywatni inwestorzy) spowodowała masowe wyzbywanie się papierów irlandzkich.

Chociaż premierzy największych krajów euro sprostowali, że chodzi o rozwiązanie które może wejść po 2013 roku a instytucje europejskie przygotowały już program pomocowy dla irlandzkiego sektora bankowego (rząd nie chce pieniędzy z UE bo ma duże rezerwy płynnościowe oraz budżet na 2011 którym będzie chciał się pochwalić), to jednak postawa Niemiec kolejny raz sugeruje, że ten kraj nie chce więcej pomagać.

Reklama

Druga fala?

Gdyby kryzys irlandzki rozlał się na Hiszpanię albo inne duże kraje euro, może okazać się, że ustanowiony w maju Europejski Fundusz Stabilności Finansowej dysponuje zbyt małymi środkami.

Krótkoterminowo euro może odreagować i wzrosnąć nawet do 1.3760, ale opisana powyżej sytuacja sugeruje, że euro może jeszcze powrócić do spadków a wówczas istotne wsparcie to okolice 1.33. Wypowiedź Bratkowskiego przekreślająca szanse na podwyżki w tym roku spowodowała, że wrażliwość złotego na spadki euro wzrosła, z uwagi jednak na możliwe odreagowanie euro/dolara i(i wzrost tego kursu) złoty pozostanie poniżej tych ważnych poziomów oporu na 3,98-4,00.

Generalnie zakładamy, że kryzys fiskalny w słabszych krajach euro spowoduje odwrót funduszy od tamtejszych rynków długu a jednym z miejsc gdzie później może trafiać kapitał jest polski rynek długu.

Złoty zyska?

To stanowi bardzo pozytywny prognostyk dla złotego dlatego nasze optymistyczne prognozy kursu euro/złoty na 2011 rok (chociaż podkreślamy, że sytuacja w Zachodniej Europie może dostarczyć zmienności).

Wciąż niewielkie zainteresowanie zagranicy naszym rynkiem długu, ale brak listopadowej podwyżki może przyciągnąć nieco popytu Brak podwyżki pomoże zagranicy uwierzyć w zakładaną przez nas rezygnację RPP z podwyżek w tym roku, dlatego jesteśmy umiarkowanie optymistyczni odnośnie krótkiego końca. Środek i długi koniec krzywej czeka na koniec korekty bundów.(obligacji)

Nowe 3 mld zł ze środowej aukcji będą ciążyć rynkowi do czasu pojawienia się zagranicy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »