Reklama

Nowe trendy na parach złotowych

Wykres eurodolara nie wykroczył dziś poza 1,3545, ale nie zszedł też poniżej 1,3490. Można zresztą powiedzieć w przybliżeniu, że nie zszedł poniżej 1,35 - obecnie kurs oscyluje nieco powyżej tej granicy. Widać zatem pewne ciążenie w kierunku mocniejszego dolara, aczkolwiek dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne po porannych doniesieniach na temat PMI było już w zasadzie puste.

Przypomnijmy, że odczyty (dla Niemiec, Francji i strefy euro jako całości) wypadły niejednoznacznie: wyszło na to, że w przemyśle jest gorzej niż poprzednio, a w usługach lepiej. Inwestorzy musieli więc błądzić w półmroku. Punktem zaczepienia będzie np. czwartkowy odczyt o dynamice PKB w USA (za drugi kwartał).

Reklama

Jeśli chodzi o długoterminowe przewidywania, to połączenie dołków z 9-10 lipca oraz 5-6 września zarysuje przed naszymi oczyma wyraźny trend wzrostowy. Co więcej, we wrześniu nabrał on intensywności. W gruncie rzeczy niedługo będziemy jednak mieli ważne opory w okolicach 1,3585, 1,3660 i wreszcie 1,3710. To oczywiście potencjał dla całkiem sporych ruchów, ale z drugiej strony możliwe, że wycieczka w te rejony skończy się taką samą przeceną, jak ta, którą obserwowaliśmy w lutym, gdy ostatni z wymienionych oporów wybronił się przed inwestorami kupującymi euro. Rodzi się po prostu pytanie o to, czy dla euro istnieją wystarczająco mocne fundamenty. Niedawna wielka zwyżka była wszak efektem jednorazowego szoku wywołanego przez Bernanke.

Nowe tendencje

Na parach złotowych wychwycić można krótkoterminowe trendy wzrostowe, które wytworzyły się po odbiciu od minimów, do których wykresy dotarły 18 i 19 września. Ogólnie rzecz biorąc, złoty się więc osłabia - choć akurat dziś przed 16:00 np. USD/PLN stoi niżej niż parę godzin temu (jest 3,1260, było nawet grosz więcej).

Z drugiej strony, ta sama para notuje wyższy kurs niż np. wczesnym rankiem. Kluczowe będzie jednak wyjście ponad 3,13 i 3,1360. Jutro wpływ na sytuację mogą mieć dane o bezrobociu i sprzedaży detalicznej, które poznamy o 10:00. Co do EUR/PLN, to tutaj "efekt Bernanke" został już właściwie całkiem zniwelowany - od czwartkowego poranka złoty stracił do euro ok. 7-8 groszy, mamy teraz kurs 4,2210. Owszem, otarliśmy się dziś o 4,2350, ale obecna cena i tak wpisuje się w tendencję wzrostową, o której wspomnieliśmy wyżej. Pytanie tylko - czy trend zostanie potwierdzony? Znakiem tego byłoby przebudzenie się jutro na nieco wyższych poziomach lub nawet dotarcie do nich dziś.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: dziś | waluty | Ale | nowym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »