Nowy tydzień po Jackson Hole

Janet Yellen nie powiedziała w Jackson Hole (podczas piątkowego seminarium) niczego wyraźnie przełomowego, ale dziś rano widzimy, że EUR/USD lokuje się już poniżej 1,32, a zatem ostatecznie dolar się umocnił, a euro straciło po raz kolejny na wartości.

Janet Yellen nie powiedziała w Jackson Hole (podczas piątkowego seminarium) niczego wyraźnie przełomowego, ale dziś rano widzimy, że EUR/USD lokuje się już poniżej 1,32, a zatem ostatecznie dolar się umocnił, a euro straciło po raz kolejny na wartości.

Wpływ na to w istocie mogła mieć nie Yellen (mówiąca znów o tym, że FOMC będzie monitorować dane z rynku pracy i działał rozważnie, by nie zaostrzyć polityki monetarnej zbyt szybko), ale Mario Draghi, występujący w piątek o 20:00 naszego czasu. Jego wypowiedź została bowiem odebrana jako sygnał, że EBC coraz poważniej myśli o wdrożeniu odpowiednika operacji QE dla wspólnej waluty.

Stabilizacja oczekiwań inflacyjnych może odbyć się z wykorzystaniem "niekonwencjonalnych instrumentów", postępują przygotowania do programu zakupu ABS-ów, a ożywienie gospodarcze w Strefie Euro było słabe, jeśli patrzeć np. przez pryzmat danych o PKB - takie m.in. tezy i zapowiedzi przedstawił Draghi. Zapewnił też, jak zwykle, że EBC jest "gotowy do dalszego działania".

Reklama

Nie dziwi zatem fakt, że po jego wystąpieniu dolar gwałtownie stracił na wartości, a w niedzielę wieczorem (naszego czasu) sesja zaczęła się przy bardzo niskich poziomach, nawet 1,3190. Obecnie mamy 1,3195, sytuacja jest więc napięta, a piłka zdaje się być po stronie podażowej. Już choćby tylko powrót do 1,3240 - 50 będzie trudny. Na sytuację wpływ mogą mieć trzy odczyty: Ifo z Niemiec (o 10:00), a także PMI z USA (dla usług; o 15:45) oraz dane o lipcowej sprzedaży domów (również w USA, poznamy je o 16:00). Prognoza dla Ifo to spadek ze 108 pkt do 107 pkt, ewentualne zejście jeszcze niżej na pewno nie pomoże euro. Z drugiej strony, przecena była na tyle duża, że nie można dziś wykluczyć jakiejś skromnej korekty, choćby trochę powyżej 1,32.

Naturalnie po ruchach na eurodolarze złoty znacznie stracił do dolara. Na USD/PLN mamy już 3,1665, ale tak naprawdę w nocy notowano poziomy bliskie 3,1750, a więc obecny kurs to i tak skutek korekty. Na EUR/PLN nieco paradoksalnie widać cenę bardzo przyzwoitą dla kupujących euro - mianowicie 4,1785. Tym razem więc słabość euro do waluty amerykańskiej okazała się też słabością w stosunku do dolara. Zasadniczo jednak w dłuższym terminie, od 9 czerwca, widać na wykresie trend wzrostowy i warto o tym pamiętać. Maksima z sierpnia są jednak daleko, powyżej 4,22.

Tomasz Witczak

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

FMCM
Dowiedz się więcej na temat: tydzień | EUR/USD | nowy tydzień | Janet Yellen | Michael Jackson | Hole

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »