Reklama

Obama straszy rynki

Dziś w nocy prezydent USA Barack Obama zautoryzował powietrzne ataki na Irak by zapobiec potencjalnym atakom ludobójstwa. Sytuacja geopolityczna na świecie wyraźnie się pogarsza. W wyniku wzrostu napięć dziś w nocy obserwowano wyraźny odwrót od ryzykownych aktywów.

Rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich spadły poniżej 2,4 proc. po raz pierwszy od ponad roku. Dziś najsilniejszymi walutami z grona G10 są jen japoński i frank szwajcarski uważane za tzw. "bezpieczne przystanie", natomiast najwyraźniej tracą najbardziej ryzykowane waluty surowcowe, czyli dolary nowozelandzki i australijski oraz korona norweska. Azjatycka sesja nie była zbyt udana dla japońskiego indeksu Nikkei 225. Stracił on niemal 3 proc., schodząc tym samym do najniższych poziomów od ponad 4 miesięcy. W ślad za nim podążają kontrakty terminowe na indeksy amerykańskie. S&P 500 traci ponad 0,5 proc. Słaby pozostaje polski złoty. Kurs USD/PLN znajduje się ponad 3,15, natomiast EUR/PLN zmierza w kierunku 4,23. Wczorajsza konferencja prezesa ECB Mario Draghiego nie przyniosła żadnych zaskakujących rozstrzygnięć. Zmienność EUR/USD w jej trakcie była mocno ograniczona. ECB będzie oczekiwał na pierwsze skutki wprowadzanego we wrześniu TLTRO i dopiero wtedy podejmie decyzję o dalszych działaniach. Mario Draghi podkreślił, że w strefie euro i USA mamy do czynienia z rozbieżnymi drogami polityk monetarnych oraz że taka sytuacja utrzyma się jeszcze przez długi okres czasu. Dzisiejsza najważniejsza publikacja makroekonomiczna zaplanowana jest na godz. 14:30. Będą to dane z kanadyjskiego rynku pracy.

Chiny: Njwyższy bilans handlowy w historii

Reklama

Lipcowy bilans handlowy Chin wyniósł 47,3 miliarda dolarów. Tak świetny wynik jest związany zarówno z niespodziewanym wzrostem eksportu (14,5 proc. r/r), jak i zaskakującym spadkiem importu (-1,6 proc. r/r). Eksport do Unii Europejskiej wzrósł o 17 proc. wobec poprzedniego roku, natomiast do Stanów Zjednoczonych o 12,3 proc. Nadwyżka w pierwszych siedmiu miesiącach roku wynosi nieco ponad 150 miliardów USD wobec około 125 miliardów dolarów. Wydaje się więc, że światowy popyt wspomoże chińską gospodarkę w osiągnięciu celu założonego przez rząd, czyli 7,5 proc. wzrostu gospodarczego w tym roku. W związku z tym najprawdopodobniej nie będzie konieczna stymulacja gospodarki w drugiej połowie roku. Wiele wskazuje na to, że eksport w najbliższych miesiącach może przyrastać w dwucyfrowym tempie.

Błażej Kiermasz

Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.

Dowiedz się więcej na temat: strasz | waluty | dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »