Reklama

Obniżka ratingu nie jest przesądzona?

Piątek na rynkach zapowiada się bardzo interesująco. Już rano poznaliśmy (niezłe) dane o niemieckim PKB, podobna publikacja czeka nas w Polsce, zaś w USA ważny raport o sprzedaży detalicznej. Na rynku złotego wszyscy czekają jednak na jedno: decyzję agencji Moody's.

Moody's na chwilę obecną utrzymuje dla Polski rating A2 z perspektywą stabilną. To o 2 oczka wyżej niż S&P po styczniowej obniżce, a do tego ta druga agencja nadała niższemu ratingowi perspektywę negatywną. Co więcej, Moody's jeszcze w kwietniu ostrzegała, że kryzys konstytucyjny w Polsce jest zagrożeniem dla oceny wiarygodności kredytowej.

Zestawiając ze sobą te dwa fakty inwestorzy doszli do wniosku, że obniżka ratingu jest nieunikniona, a taką decyzję poznamy właśnie dziś. Takie przeświadczenie rynku zaowocowało wyprzedażą polskich obligacji i osłabieniem złotego, kurs EURPLN na stałe zawitał powyżej poziomu 4.40. Jednak obniżka ratingu nie jest naszym zdaniem przesądzona. Po pierwsze agencje mają różne metodologie sporządzania ratingu i choć nigdy nie są one pozbawione subiektywizmu, to co skłoniło S&P do obniżki może nie być dostatecznym argumentem dla Moody's.

Reklama

Poza tym, Moody's kolejny raz nad polskim ratingiem pochyli się już we wrześniu, kiedy znany będzie zarys budżetu na 2017 rok, który budzi sporo wątpliwości ze względu na niepewne źródła finansowania rosnących wydatków socjalnych. Agencja może zatem uznać, że obecne zagrożenia to wystarczający powód do obniżenia perspektywy ratingu, ale jednocześnie dać sobie (oraz rządowi) czas, aby przekonać się, czy zagrożenia się faktycznie materializują.

Naszym zdaniem jest to tak samo prawdopodobny scenariusz jak obniżenie ratingu. Co więcej, w takim scenariuszu, mimo iż nie jest to dobra zmiana, złoty najprawdopodobniej zacząłby się umacniać, gdyż inwestorzy są w dużym stopniu przygotowani na bardziej niekorzystną decyzją o obniżce ratingu. Nieoficjalnie mówi się, iż decyzja ma zostać podana dopiero ok. 18:00 naszego czasu - warto pamiętać, że o tej godzinie, szczególnie w piątek, płynność na rynku złotego jest już mniejsza.

Poza decyzją Moody's poznamy dane o PKB za pierwszy kwartał. Bardzo słabe dane za marzec sprawiły, że po świetnym czwartym kwartale 2015 (kiedy to wzrost według ostatnich szacunków przekraczał 4 proc.) tym razem czeka nas spowolnienie dynamiki wzrostu do ok. 3,5 proc. Dane o godzinie 10:00.

W USA ważny raport o sprzedaży detalicznej za kwiecień. Ostatnia seria wypowiedzi przedstawicieli Fed była dla dolara korzystna - wskazywali oni, że rynek jest zbyt pesymistyczny w ocenie gospodarki. Dane, które poznamy o 14:30, pokażą czy faktycznie to Fed ma rację.

Dziś o 8:35 dolar kosztuje 3.8950 złotego, euro 4.4170 złotego, frank 4.0035 złotego, zaś funt brytyjski 5.6125 złotego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »