Reklama

Operacja LTRO może mieć negatywny wpływ na wycenę euro

Finalizacja ustaleń dotyczących pomocy dla Grecji, jaka miał miejsce w ubiegły poniedziałek (20.02) pozytywnie nastroiła inwestorów na kolejne dni tygodnia. W rezultacie w weekend wspólna waluta oscylowała w okolicach 1,348 - poziomu najwyższego od przełomu listopada i grudnia 2011 roku. Przyznanie pomocy powinno uspokoić rynek na jakiś czas, a na jak długo mogą pokazać chociażby kwietniowe wybory w Grecji.

Technicznie na parze EUR/USD po tym jak doszło do wybicia górą ponad opór na 1,3435 USD pojawiła się szansa na ruch w kierunku 1,3525-1,3540 USD lub nawet 1,36 USD (górnej linii trendu spadkowego budowanego na danych tygodniowych). Niewykluczone jednak, że zanim zobaczymy (jeśli zobaczymy) wspólną walutę na takim poziomie na rynku pojawi się realizacja zysków. Bo choć w obecnej chwili nie spodziewamy się pojawiania na rynku czynnika zwiększającego awersję do ryzyka, to sam fakt zdyskontowania dobrych informacji mógłby stać się impulsem do odreagowania. Pamiętać należy też o potencjalnie negatywnym wpływie na wycenę euro operacji LTRO (o czym nieco później). Technicznie najbliższe wsparcia znajdują się na poziomach: 1,338 USD; 1,332-1,334 USD; 1,3295 USD i następnie 1,32-1,321 USD (przy skrajnie negatywnym dla euro scenariuszu).

Reklama

Miniony tydzień przyniósł niewielkie zmiany notowań par EUR/PLN i CHF/PLN oraz widoczne umocnienie złotego względem dolara i funta. Złoty od poniedziałku (20.02) konsolidował się tuż nad istotnym wsparciem 4,16 dla kursu EUR/PLN. Po nieudanym ataku 4,20 ponownie skierował się ku istotnemu wsparciu na 4,15, którego nie zdołał jednak przełamać. Z kolei umocnienie naszej waluty względem dolara to efekt 3,5 proc. wzrostu notowań pary EUR/USD z okresu 16-27 lutego. Obecnie kurs USD/PLN znajduje się na najniższym poziomie od prawie czterech miesięcy, w weekend schodząc poniżej psychologicznego poziomu 3,10. Zeszłotygodniowy ruch na parze GBP/PLN to natomiast głównie zasługa słabości funta, który tracił po publikacji raportu Banku Anglii, wskazującego na pełne poparcie członków Rady Banku dla programu ilościowego luzowania pieniądza.

Obok czynników zewnętrznych złotego wspiera też nadal utrzymujący się jastrzębi ton komentarzy RPP. W ostatnich dniach członkowie Rady dość zgodnie wypowiadali się na temat ewentualnej zmiany stóp procentowych, podkreślając, iż prawdopodobieństwo zwiększenia kosztu pieniądza rośnie wraz z pozytywnymi publikacjami kolejnych danych makroekonomicznych dotyczących polskiej gospodarki.

W najbliższych dniach nadal prawdopodobna wydaje się konsolidacja euro w przedziale 4,15-4,24 PLN, obecnie brak jest bowiem sygnałów do powrotu pary euro/złotego do trendu spadkowego. Jeśli na rynku głównej pary walutowej dojdzie do realizacji zysków (czego nie można wykluczyć) możemy być świadkiem powrotu euro w okolice 4,24 PLN (maksimum z 16.02). Ruch powyżej strefy 4,25-4,29 PLN wydaje się raczej mało prawdopodobny. Co więcej, oczekiwany spadek awersji do ryzyka może pod koniec tygodnia (bądź na początku przyszłego tygodnia) wymusić ruch w kierunku 4,15 (krótkoterminowo możliwy spadek poniżej tego wsparcia).

W weekend odbyło się spotkanie ministrów finansów i prezesów banków centralnych G20 ws. dokapitalizowania MFW kwotą 500 mld EUR. Tak jak sugerowaliśmy w raporcie piątkowym, nie zostały na nim podjęte decyzje o zgromadzeniu dodatkowych środków w MFW. Ministrowie finansów G20, zebrani w stolicy Meksyku, oświadczyli w komunikacie, że weryfikacja przez strefę euro wytrzymałości jej funduszy stabilizacyjnych w marcu "będzie stanowić znaczny wkład w celu uruchomienia funduszy MFW" i dopiero wówczas reszta świata rozważy zasilenie MFW dodatkowymi środkami.

W tym tygodniu nie zabraknie informacji i wydarzeń, które będą przyciągać uwagę inwestorów. Przede wszystkim wydarzeniem takim będzie zaplanowany na środę (29/02) drugi przetarg na 3-letnie pożyczki EBC. Analitycy nie wykluczają, że banki zgłoszą jeszcze większy popyt niż to miało miejsce podczas pierwszej operacji LTRO (489,2 mld EUR), dzięki której poprawiła się płynność w sektorze bankowym i istotnie obniżyły się rentowność obligacji takich krajów jak Włochy czy Hiszpania. W środę i czwartek czekają nas wystąpienia szefa Fed - Bena Bernanke - w amerykańskim Kongresie, gdzie będzie on zdawał raport z polityki monetarnej za ostatnie pół roku. W najbliższych dniach poznamy też kolejne dane z USA: indeks nastrojów Conference Board, dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku, indeks Chicago PMI, indeks ISM oraz tradycyjnie tygodniowe dane z rynku pracy. Uwagę warto też zwróci na dane inflacyjne ze strefy euro.

Joanna Bachert, Biuro Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Dowiedz się więcej na temat: wspólna waluta | jak długo | dni tygodnia | waluty | euro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »