Reklama

Opozycja przejmie władzę w Tokio

Wczoraj na rynku brakowało jednoznacznego kierunku. Dolar tracił do euro, ale znacząco zyskiwał do jena, co jednak głównie związane jest ze zbliżającymi się wyborami w Japonii. Notowania na Wall Street cofnęły się po pierwotnie pozytywnej reakcji na decyzję Fed.

Dane o sprzedaży detalicznej w USA nie zaskoczyły, dziś dane o produkcji, zaś w Europie indeksy PMI.

Chiński indeks PMI w górę, w Europie też powinno być nieco lepiej

Chiński indeks aktywności ekonomicznej w przemyśle według markit/HSBC odnotował w grudniu wzrost do 50,9 pkt. z 50,5 pkt. w listopadzie. Jest to trzeci kolejny wzrost, drugi odczyt powyżej 50 pkt., zaś dane są najlepsze od października 2011 roku. Ponad wszelką wątpliwość mamy zatem do czynienia z poprawą sytuacji gospodarczej, która powinna znaleźć też odbicie w europejskim eksporcie. Należy jednak pamiętać, iż jest to efekt programu stymulacyjnego na kwotę ponad 150 mld USD. W ramach ekspansji inwestycyjnej chińskie władze chciały ulżyć m.in. chińskim fabrykom borykającym się z problemami nadprodukcji i zbyt dużych zapasów. Trudno zatem dziwić się, iż odpowiedź menadżerów tych zakładów (bo to oni formują wskaźnik PMI) jest pozytywna. Tu raczej należy zadać sobie pytanie na ile trwała będzie poprawa i my mamy co do tej trwałości spore wątpliwości.

Reklama

Gorzej kondycja przemysłu wygląda w Japonii. Indeks Tankan odnotował w trzecim kwartale spadek z -3 do -12 pkt. To więcej niż zakładał i tak pesymistyczny konsensus rynkowy (-9 pkt.). Pogorszenie może po części wynikać z biznesowych konsekwencji sporu terytorialnego z Chinami. Słabe dane mogą mieć wpływ na retorykę nowego rządu (czytaj poniżej).

Ożywienie w Chinach powinno przekładać się na poprawę w przemyśle strefy euro, szczególnie w niemieckim (PMI z Niemiec o 9.28, oczekuje się wzrostu do 47,2 pkt.). Brak takiej poprawy byłby bardzo niepokojącym zjawiskiem.

W Japonii zmieni się rząd

W niedzielę w Japonii odbędą się przedterminowe wybory do parlamentu. Przypomnijmy, iż wybory są konsekwencją ruchu opozycji, która zablokowała przyjęcie ustawy umożliwiającej finansowanie deficytu i tym samym zmusiła premiera Nodę z JDP do skrócenia kadencji. Ruch opozycji nie jest przypadkowy - LDP ma dużą przewagę w sondażach i najprawdopodobniej Shinzo Abe obejmie tekę premiera. Abe wielokrotnie krytycznie wypowiadał się o polityce BoJ sugerując, iż Bank powinien prowadzić jeszcze bardziej restrykcyjną politykę. Wspominał nawet o możliwej zmianie prawa nakazującej BoJ realizację pewnych celów makroekonomicznych, jak powrót do inflacji. W efekcie od pewnego czasu jen mocno traci względem dolara. Nie można jednak wykluczyć, iż wybory, lub ewentualnie posiedzenie BoJ w przyszłym tygodniu (gdzie oczekuje się kolejnej ekspansji) staną się okazją do realizacji zysków.

Na wykresach:

USDJPY, D1 - jen traci względem dolara amerykańskiego od trzech miesięcy; w tym czasie para poruszała się w ramach kanału wzrostowego i obecnie zbliżamy się do górnego ograniczenia; ważniejszym oporem jest jednak strefa 84,13-84,87, wyznaczona przez maksimum z marca tego roku i minimum z listopada 2009 roku; jeśli dodać do tego fakt, iż hossa uformowała już 5-falową strukturę wzrostową, to można oczekiwać, iż owa strefa oporu przyczyni się przynajmniej do realizacji zysków

AUDUSD, D1 - na parze AUDUSD cały czas kontynuujemy wzrosty w ramach kanału wzrostowego, w rezultacie czego zbliżamy się już do silnego oporu 1,0612, który jest górnym ograniczeniem wielomiesięcznej konsolidacji; dodatkowo w ramach kanału wzrostowego można wyrysować bardziej agresywną linię krótkoterminowego trendu, której przełamanie będzie sygnałem dla niedźwiedzi w przypadku, gdyby opór 1,0612 został wybroniony

dr Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista

X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Przemyslaw.kwiecien@xtb.pl

www.xtb.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »