Reklama

Optymalnie kurs w okolicy 3,70-3,80 zł za euro

We wczorajszym wywiadzie dla Reutera Andrzej Bratkowski powiedział. Jeżeli będziemy mieli do czynienia z silną presją aprecjacyjną, to skala podwyżek w tym roku mogłaby wynieść 50 punktów bazowych, a wydaje się, że w całym cyklu zacieśnienie mogłoby wynieść 100-150 punktów bazowych

We wczorajszym wywiadzie dla Reutera Andrzej Bratkowski powiedział. Jeżeli będziemy mieli do czynienia z silną presją aprecjacyjną, to skala podwyżek w tym roku mogłaby wynieść 50 punktów bazowych, a wydaje się, że w całym cyklu zacieśnienie mogłoby wynieść 100-150 punktów bazowych

Moim zdaniem lepiej zdecydować się na podwyżkę już w styczniu. Do kolejnej podwyżki mogłoby dojść w połowie roku. Lepiej, żeby podwyżki nie były skumulowane w czasie, ale rozłożone.

50pb podwyżki w 2011 roku to bardzo mało - rynek FRA nawet po tej wypowiedzi i umocnieniu krótkiego końca wycenia 100pb w ciągu 9 miesięcy. Krótki koniec krzywej umocnił się w rezultacie o kilka pkt, ale warto pamiętać, że 1. 150pb podwyżki "w całym cyklu" jest mniej więcej przeciętną skalą oczekiwanego wzrostu stóp; 2. 50pb podwyżki miało by miejsce "jeżeli będziemy mieli do czynienia z silną presją aprecjacyjną", co nie musi się wydarzyć jeśli skala podwyżek będzie tak mała. I wreszcie, 3. pozostawienie stóp na poziomie 3.75% przez całe pierwsze półrocze, w obliczu inflacji rosnącej do 3,5% wymagałoby dużej determinacji i dobrego uzasadnienia sytuacji przez RPP.

Reklama

Optymizm na rynku długu przed dzisiejszą aukcją został ukrócony przez wywiad z Michałem Bonim ), w którym mówi, że w nowym systemie emerytalnym "cała nowa gotówka którą będą dysponowały OFE jak najszybciej trafiała na rynek akcyjny". W następnym zdaniu Michał Boni mówi jednak o stopniowych zmianach w zakresie limitów inwestycyjnych w celu chronienia rynku obligacyjnego. Zakładamy, że średnia dochodowość 10 cioletnich obligacji na aukcji bliska będzie 6,20%.

Druga część wywiadu z Andrzejem Bratkowskim dotyczy złotego

Złoty może się umocnić w przeciągu 2011 roku do nawet 3,50 na koniec roku. Ten poziom mógłby faktycznie spowolnić trochę wzrost gospodarczy, ale nie byłby jakimś większym zagrożeniem. Optymalnie by było, gdyby złoty kształtował się w okolicy 3,70-3,80.

To już trzecia, po Marku Belce i Andrzeju Rzońcy, próba umocnienia złotego - stojąca w ogromnym kontraście do (promowanych przecież przez samego Andrzeja Bratkowskiego) zeszłorocznych interwencji NBP na poziomie 3,82/€ i prób ograniczenia napływu kapitału przez szereg krajów. Złoty umocnił się poniżej 3,86/€, najbliższy poziom wsparcia to 3,85/€, potem 3,825.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »