Reklama

Osłabienie złotego nie zwalnia tempa

Bieżący tydzień rozpoczął się od lekkiego spadku apetytu na ryzyko. Osłabił się amerykański dolar, spadły ceny ropy i notowania głównych światowych indeksów giełdowych, a gwałtowne osłabienie kontynuował złoty.

Dziś poznamy dane makro z USA, w postaci zamówień na dobra trwałe za marzec (14:30) oraz indeksu nastrojów Conference Board za kwiecień (16:00), jednak w oczekiwaniu na jutrzejszy komunikat z posiedzenia FOMC, dzisiejsze odczyty nie powinny wywołać większej zmienności.

Reklama

Dziś od rana znów lekko traci polska waluta, po tym jak w ostatnich trzech dniach osłabiła się o ponad 3% wobec euro, franka i dolara. Trudno jest uzasadnić tak gwałtowne ruchy, gdyż ostatnio nie pojawiły się żadne nowe negatywne czynniki dla złotego. Perspektywa obniżki ratingu przez Moody's, ustawa o przewalutowaniu kredytów walutowych, gołębie wzmianki w protokole z posiedzenia RPP, czy trudna sytuacja budżetowa uwidoczniona w aktualizacji programu konwergencji, to owszem czynniki nakładające presję na osłabienie złotego, ale utrzymujące się już od kilku miesięcy, dlatego też trudno w nich widzieć bezpośredni powód tak silnych ruchów z ostatnich dni. Być może jednak rozpoczął się proces redukcji ekspozycji na polskie aktywa, w tym przede wszystkim obligacje przed zaplanowaną na 13 maja rewizją ratingu Polski przez agencje Moody's. Niewykluczone, że do tego czasu złoty pozostanie pod presją na dalsze osłabienie. Na EURPLN najbliższy opór to okolice 4.45-4.47.

Na notowania złotego wpływ powinna mieć również treść publikowanego jutro komunikatu z posiedzenia FOMC (stopy natomiast z bardzo dużym prawdopodobieństwem pozostaną bez zmian). Kluczowe pytanie brzmi: czy Fed otworzy furtkę do podwyżki stóp procentowych już na czerwcowym posiedzeniu. Wydaje się, że po raczej słabych danych z USA, które napłynęły od początku roku, wciąż niepewnej sytuacji w światowej gospodarce i na rynkach finansowych, jutro nie powinno dojść do zaostrzenia tonu komunikatu. W tej sytuacji presja na osłabienie dolara zostałaby podtrzymana, za to złoty miałby szansę na lekkie odreagowanie.

W oczekiwaniu na FOMC, dzisiejsze dane z USA prawdopodobnie nie wpłyną silnie na notowania USD. Co więcej wydaje się, że mają one większą szansę raczej osłabić niż umocnić dolara. Słabsze odczyty wpisałyby się bowiem w ostatnie lekkie rozczarowania danymi z USA oraz w bardziej gołębie stanowisko Fed, a co za tym idzie podtrzymałyby spekulacje o odsunięciu decyzji o podwyżce stóp procentowych na wrzesień. Natomiast ewentualne dobre dane, raczej nie będą w stanie odwrócić panującego ostatnio sentymentu. Sytuacja techniczna na EURUSD wskazuje jednak na przestrzeń do spadków kursu. Zarysowała się bowiem formacja głowy z ramionami, a wczoraj wykonany został modelowy ruch powrotny do przebitej w piątek linii szyi. Zasięg spadków tej formacji sięga poziomu 1.1030.

Szymon Zajkowski CFA

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »