Reklama

Osłabienie złotego okazało się korektą

Kurs pary EUR/USD osunął się wczoraj nawet poniżej poziomu 1,2330, osłabienie europejskiej waluty nie trwało jednak dłużej i po południu wykres przekroczył linię 1,2350. Po nocnej wspinaczce jesteśmy obecnie na poziomie 1,2375. Od początku tygodnia znajdujemy się zatem w konsolidacji, której górnym ograniczeniem jest linia 1,2440, przy czym inwestorzy co jakiś czas próbują grać na zwyżkę, licząc być może na to, że prędzej czy później dojdzie do interwencji EBC na rynku długu.

Jest to więc pewnego rodzaju spekulacja, bo przecież ogólne nastroje w gospodarce strefy euro nie są dobre, a kryzys w Grecji, Hiszpanii i Włoszech wcale nie został zażegnany. Co więcej, oficjalne dane z gospodarki chińskiej, które spłynęły nad ranem, okazały się rozczarowujące. Wzrost poziomu sprzedaży detalicznej okazał się niższy od prognozowanego (i zarazem poprzedniego) poziomu 13,7 proc. r/r, bo wyniósł jedynie 13,1 proc. r/r.

Reklama

Produkcja przemysłowa także wypadła gorzej od prognoz. Liczono na 9,8 proc. r/r przy poprzednim wyniku 9,5 proc. r/r, tymczasem rzeczywisty odczyt to 9,2 proc. r/r. Inflacja CPI wyniosła 1,8 proc. r/r, okazała się więc nieco większa od prognozowanego wyniku 1,7 proc. r/r, ale niższa niż poprzedni odczyt, który był równy 2,2 proc. r/r.

Opisane powyżej dane nie wywołały jednak znaczącej reakcji, możliwe że podobnie będzie z danymi, które poznamy o 14:30, a które dotyczyć będą liczby złożonych w poprzednim tygodniu wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA.

Z technicznego punktu widzenia dolnym ograniczeniem obecnej konsolidacji jest linia 1,2350 i (po ostatnim spadku wyraźniejsza) linia 1,2330. Na wykresach takich jak ośmiogodzinny czy dzienny można pokusić się o wyróżnienie formacji odwróconej głowy i ramion, która rozpoczynałaby się w okolicach 10 lipca - co sugerowałoby, po ruchu powrotnym, parcie wzwyż. Oczywiście wiele zależy od wieści ze świata gospodarki i polityki, tyle że ostatnie dni obecnego tygodnia nie będą obfitować w dane makro.

Po korekcie znowu w dół

Kolejny raz osłabienie złotego okazało się jedynie korektą, czego zresztą można było się spodziewać. Do Polski wciąż wprowadzane są waluty zagraniczne w zamian za dobrze oprocentowane polskie obligacje, nadal widać też skutki ostatniej podwyżki stóp procentowych. Co za tym idzie, po częściowej realizacji zysków, która doprowadziła wykres EUR/PLN do linii 4,10, nastąpił ruch powrotny w kierunku niższych poziomów. Dokąd może on nas doprowadzić? Cóż, obecny kurs to 4,0555, a więc otwarta jest jeszcze droga ku spadkom do 4,03 (to mniej więcej minima z poniedziałku), a być może nawet ku 4 złotym. Ta ostatnia liczba będzie najprawdopodobniej bardzo mocnym wsparciem - z technicznego i psychologicznego punktu widzenia.

W dłuższej perspektywie prawdopodobnie przeważy jednak rzeczywisty stan polskiej gospodarki i kwestia obniżki stóp procentowych (na co się coraz mocniej zanosi). Oto np. bank Morgan Stanley obniżył prognozę wzrostu PKB w Polsce w 2013 r. do 2,1 proc. z poprzedniej 3,6 proc., zaś prognozę wzrostu w tym roku - do 2,6 proc. z 2,7 proc.

W razie osłabienia EUR/PLN poziomy oporu wyróżnić można na 4,0730 i 4,10. Na USD/PLN sytuacja jest podobna - doszliśmy do 3,3190, obecnie zaś notowane są okolice 3,2740, a więc także i tu można mówić o procesie ponownego umacniania się złotego. W zasadzie obecnie jest to testowanie wsparcia na 3,2750, przy czym kolejnym wsparciem jest linia 3,25.

Co nas dzisiaj czeka?

Dziś o godzinie 14:30 poznamy liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA za ostatni tydzień. Poprzednio było ich 365 tys., obecna prognoza przewiduje 370 tys.

Również o 14:30 napłyną dane nt. bilansu handlu zagranicznego USA w czerwcu. Poprzedni wynik ukształtował się na poziomie -48,68 mld USD, prognozowany to -47,5 mld USD.

Adam Witczak

Dowiedz się więcej na temat: waluty | osłabienie złotego

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »