Reklama

Piątek ważny z kilku przyczyn

Eurodolar zmaga się dziś rano z dość istotnym wsparciem lokalnym, które lokować można w okolicy 1,1360-70. Gdyby obszar ten poddał się naporowi graczy podbijających wartość dolara, to moglibyśmy w relatywnie krótkim czasie dotrzeć nawet do 1,1220. Byłoby to też ostateczne pożegnanie z linią, która łączy dołki z 2 marca i 22 - 25 kwietnia.

Faktyczna realizacja tego scenariusza będzie zależeć od kilku czynników. Otóż o 8:00 poznamy dane z bodaj najważniejszej gospodarki europejskiej, tj. gospodarki niemieckiej. Mowa o PKB za I kw. oraz inflacji CPI za kwiecień. O 11:00 czeka nad odczyt dynamiki PKB Strefy Euro, zaś o 14:30 pojawią się amerykańskie dane o sprzedaży detalicznej za kwiecień i tamtejsza inflacja PPI. O 16:00 przyjdzie czas na indeks Uniwersytetu Michigan.

Media podają, że Janet Yellen powiedziała w liście z odpowiedziami dla jednego z kongresmenów, iż Fed będzie dostosowywał politykę, jeśli w perspektywach rozwoju gospodarczego wystąpią jakieś nieoczekiwane czynniki, poza tym wygłosiła parę standardowych tez w rodzaju, że inflacja powróci do 2-procentowego celu, a podejście do podwyżek stóp powinno być stopniowe. Yellen nie jest przeciwko negatywnym stopom procentowym jako takim, ale podchodzi do tematu arcy-ostrożnie, traktując go najwyżej jako ewentualne rozwiązanie na bliżej nieokreśloną przyszłość, przy zmienionych okolicznościach.

Reklama

Rosengren (inny członek szefostwa Fed) był może bardziej jastrzębi, podkreślając, że właściwe byłoby kontynuowanie normalizacji o ile tylko dane makro z rynku pracy i te dotyczące inflacji będą wpisywały się w założony przez Fed kierunek rozwoju. Jego zdaniem rynek jest nieco zbyt pesymistyczny w ocenie sytuacji ekonomicznej USA, a prawdopodobieństwo wycofania się przez Fed z polityki akomodacyjnej jest wyższe niż to, które wyceniają rynki. Rosengren zwrócił uwagę także na potencjalne koszty owej akomodacji, tzn. sytuacji, w której stopy zbyt długo będą zbyt niskie. Taki koszt to np. zachęcanie do nieodpowiedzialnych zachowań spekulacyjnych.

Ewidentnym jastrzębiem w Fed jest Esther George, która podczas ostatnich posiedzeń głosowała wprost za podwyżką, jako jedyna. Jej najnowsza wypowiedź jest w takim samym tonie: uważa ona co prawda, że normalizacja stóp powinna być stopniowa, ale tak czy inaczej stopy te są aktualnie zbyt niskie w porównaniu z dobrymi warunkami gospodarczymi. Trzymanie ich na zbyt niskim poziomie generuje ryzyka - np. takie, że niektóre sektory gospodarki będą zbyt mocno się zadłużać, a następnie rozwijać się w sposób, który być może zostanie gwałtownie przerwany. Innymi słowy, polityka monetarna, jeśli nie będzie prawidłowa, może skłaniać do błędnego lokowania kapitału.

A co u nas?

W Polsce czekamy na decyzję agencji Moody's na temat naszego ratingu - może się okazać, że poznamy ją dopiero późnym wieczorem. Agencja ma kilka opcji: może w ogóle zrezygnować z wystawienia oceny, może jej nie zmieniać i pozostawić na poziomie A2, może również obniżyć tylko perspektywę - albo osunąć wynik o jedno oczko w dół. Naturalnie może również wykonać dwa ruchy w dół, co byłoby wyjątkowo niepokojące. Ruch w górę w grę nie wchodzi, tego chyba nie obstawiłby nikt na rynku. Generalnie wyceniony jest scenariusz zejścia z A2 do A3.

USD/PLN w ostatnich dniach trochę się skonsolidował, teraz mamy 3,88. Pierwszy, lokalny opór to 3,90, wyżej okolica 3,92 - 3,93. Osłabienie dolara mogłoby nas z kolei sprowadzić do 3,84 - 3,85, gdzie powinien potwierdzić się generalny trend zwyżkowy, biegnący od początku kwietnia.

Na EUR/PLN notujemy 4,4130. Najpierw, od 25 kwietnia aż do ok. 5 maja, wykres był skonsolidowany w rejonie 4,3680 - 4,4150, później konsolidacja przeskoczyła piętro wyżej, mniej więcej w zakres 4,4050 - 4,4360.

Poza kwestią ratingu mamy dziś także inne dane z Polski. O 10:00 poznamy dynamikę PKB naszego kraju za I kwarta, zaś o 14:00 bilans płatniczy i inflację bazową.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »