Reklama

Pierwsza iskierka nadziei

Włosi decydują się na kolejne reformy, Bank Szwajcarii osłabia franka, a z USA napłynęły lepsze dane. Wszystko to nie oznacza jeszcze końca rynkowej nerwowości. Jest to jednak przynajmniej materiał na dłuższe odreagowanie. Szczególnie jeśli humorów nie popsują inwestorom dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej.

Włosi decydują się na kolejne reformy, Bank Szwajcarii osłabia franka, a z USA napłynęły lepsze dane. Wszystko to nie oznacza jeszcze końca rynkowej nerwowości. Jest to jednak przynajmniej materiał na dłuższe odreagowanie. Szczególnie jeśli humorów nie popsują inwestorom dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej.

Lepsze dane z rynku pracy - giełdy odreagowują

Wobec tego co obserwujemy w ostatnim czasie na rynkach finansowych można by odnieść wrażenie, iż dane makroekonomiczne na moment obecny nie specjalnie interesują inwestorów. Jednak wbrew pozorom mają one bardzo istotne znaczenie. Oczywiście w centrum zainteresowania znajdują się problemy finansów publicznych, ale są one bezpośrednio powiązane z obrazem makroekonomicznym. Silne spowolnienie oznaczałaby jeszcze większe problemy finansów publicznych, dlatego niezłe dane z rynku pracy (spadek zarejestrowań nowych bezrobotnych do 395 tys.) to zdecydowanie dobra wiadomość. Dane potwierdzają nasz pogląd, iż choć wzrost gospodarczy będzie wolniejszy niż wcześniej oczekiwano, gospodarka USA (przynajmniej na razie) nie zmierza ku recesji.

Reklama

Już wczoraj pisaliśmy, iż wywoływanie tematu Francji wydaje się na nieco sztuczne, co oznaczało że rynek mógł być blisko korekty (http://www.xtb.pl/strona.php?komentarz=22206). Tak właśnie się stało, a po nerwowej pierwszej części dnia to właśnie dane z USA stały się bezpośrednim pretekstem do wyraźnego odrabiania strat. To nie musi oznaczać jeszcze końca kryzysu i złych nastrojów, ale daje szansę na odbicie nieco dłuższe niż jednodniowe. Podobne wnioski nasuwa AT kontraktów na warszawski WIG20 (najnowsza analiza w pulsie rynku http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=22237).

EURCHF, CHFPLN - determinacja SNB

Czwartek przyniósł zdecydowane osłabienie franka szwajcarskiego. Naturalnie po części jest to efekt ogólnej poprawy rynkowych nastrojów. Niemałą rolę odegrały jednak głosy płynące z SNB (o czym pisaliśmy na bieżąco w pulsie rynku http://www.xtb.pl/strona.php?pulsrynku=22222). Inwestorzy przede wszystkim widzą determinację Banku Szwajcarii i mogą zdawać sobie sprawę, iż nawet bez skoordynowanej interwencji kilku banków centralnych (która bez dwóch zdań byłaby najbardziej skuteczna, ale która może budzić niechęć innych banków centralnych), SNB może posunąć się bardzo daleko w działaniach przeciwdziałających umocnieniu franka. Koncepcja czasowego usztywnienia kursu EURCHF może budzić szczególną grozę wśród posiadaczy franka, gdyż gdyby SNB na ten (niełatwy we wdrożeniu i jeszcze trudniejszy w utrzymaniu) krok się zdecydował z pewnością ustalonym kursem nie byłby bieżący kurs rynkowy a znacznie wyższy (powyżej 1,20?), co spowodowałoby automatyczne starty na długich pozycjach we franku. Takie rozwiązanie ciągle wydaje nam się mało prawdopodobne, ale działania SNB oznaczają, że o ile nie dojdzie do znaczącej eskalacji kryzysu możemy być blisko odwrócenia trendu na tej parze.

Na ten moment na wykresie pary EURCHF widać imponującą formację młota na interwale tygodniowym. Gdyby tydzień zamknął się na zbliżonych poziomach dawałoby to wyraźny sygnał popytowy. Pierwszą barierą dla byków będzie dolne ograniczenie kanału spadkowego, w którym wcześniej para poruszała się przez niemal dwa lata. Będą to okolice 1,14.

W kalendarzu - sprzedaż w USA, inflacja w Polsce

Kluczową publikacją dnia dzisiejszego będą dane o sprzedaży detalicznej w USA (14.30, konsensus +0,5% m/m, +0,2% m/m bez samochodów). Po kilku bardzo solidnych kwartałach sprzedaż w drugim kwartale wzrosła zaledwie o 0,3% (q/q), co widać było później w danych o PKB. Istnieje zatem obawa, iż to co miało być motorem ożywienia w USA (wzrost popytu konsumpcyjnego) stanie się kulą u nogi. Opublikowany zostanie także wstępny wskaźnik nastrojów konsumentów (15.55, konsensus 63 pkt.).

W Polsce dane o inflacji (14.00, konsensus jak i nasza prognoza to 4,3% R/R). Znaczenie tych danych jednak zmniejsza się, gdyż szanse na podwyżki stóp naszym zdaniem są obecnie zerowe. Co więcej, rynek stopy procentowej wycenia już obniżkę stóp (!) na przełomie roku. Ten fakt nie powinien jednak złotemu szkodzić, gdyż jak pisaliśmy w dniu wczorajszym w przypadku strefy euro kontrakty FRA wyceniają dwie obniżki do końca roku.

dr Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista

X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Przemyslaw.kwiecien@xtb.pl

www.xtb.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »