Reklama

Pierwsza sesja bez największych graczy

Poranny kurs głównej pary walutowej utrzymuje się w na poziomie 1,2940, czyli w okolic piątkowego zamknięcia.

Pierwsze godziny noworocznego handlu nie były jednak zbyt dobre dla wspólnej waluty. Osłabła ona względem dolara poprzez co kurs EUR/USD zbliżył się do minimów z końcówki poprzedniego tygodnia. Inwestorom nie pomogły lepsze dane z chińskiej gospodarki, gdzie indeks PMI dla przemysłu powrócił ponad poziom 50 pkt. Mają oni teraz co innego na głowie. Bowiem na styczeń agencje ratingowe zapowiedziały podjęcie decyzji ws. ocen wiarygodności krajów Strefy Euro. Uwagę przyciąga zwłaszcza S&P, które jeszcze w grudniu rozszerzyło swoją listę obserwacyjną o te kraje. Niepewność w tej kwestii zapewne będzie rzutowała na zachowanie się bardziej ryzykownych aktywów oraz rynek długu. Ten ostatni znów może znaleźć się pod sporą presją zwłaszcza, że potrzeby pożyczkowe są ogromne, a rentowności nadal utrzymują się na wysokim poziomie. Nie będzie zatem łatwo wspólnej walucie odrabiać straty jakie poniosła w końcówce 2011 roku. Pomóc w tym może uspokojenie rynków finansowych i odbudowanie zaufania. Politycy, którzy tak często zawodzili w ostatnim czasie muszą stanąć na wysokości zadania. Zapowiedziany na koniec stycznia szczyt przywódców państw Strefy Euro musi pokazać, że podjęte zadania m.in. w zakresie unii fiskalnej rzeczywiście pomoże w uzdrowieniu sytuacji a reformy i oszczędności w poszczególnych państwach przełożą się na spadek zadłużenia oraz wzrost konkurencyjności. Bez tego bowiem kryzys może przybrać jeszcze ostrzejszą formę, a poza wspomnianymi decyzjami agencji sprzyjać temu będą niepewna sytuacja na rynku międzybankowym (rekordowe wartości lokat overnight w EBC) oraz rosnące napięcie wokół Iranu. To ostanie źle oddziałuje na ceny ropy, a to przekłada się na funkcjonowanie gospodarki światowej. Czeka nas zatem dość intensywny początek roku, choć jeszcze dziś powinno być spokojnie z uwagi na to, że największe centra finansowe m.in. Londyn i Nowy York świętują Nowy Rok.

Reklama

Złoty może być słaby

Duża ilość niebezpieczeństw jaka czyha na inwestorów na początku nowego roku może niezbyt dobrze oddziaływać również na rodzimą walutę. Złoty nadal bowiem pozostaje pod silnym wpływem czynników zewnętrznych, a zwłaszcza notowań eurodolara. Dlatego też obniżanie się notowań tej pary zapewne będzie podbijać ceny zagranicznych walut, które po piątkowym wzrostach dziś rano nadal pozostają wysoko. O poranku amerykański dolar wyceniany jest na 3,45 zł, zaś euro 4,4640 zł. Poza tym po ustaleniu w ostatni piątek kursu do przeliczenia polskiego zadłużenia zdecydowanie spadły oczekiwania na aktywność instytucji takich jak BGK, czy NBP. To czynnik osłabiający dla złotego, choć w przypadku tego drugiego podmiotu wcześniej zapowiadano aktywne monitorowanie rynku z możliwości wkroczenia do akcji. To może okazać się za mało zwłaszcza, że ostatnie interwencje nie przynosiły dużych zmian w notowaniach.

Na początek PMI

Pierwsza sesji w nowym roku będzie opatrzona niewielka ilością danych makroekonomicznych. O godzinie 9:00 poznamy wartość indeksu PMI dla sektora przemysłowego w Polsce. Analitycy spodziewają się wzrostu tego odczytu z poziomu 49,5 pkt. do 49,9 pkt. Następnie o godzinie 10:00 ogłoszona zostanie końcowa wartość indeksu PMI dla przemysłu w Strefie Euro. Oczekuje się, że wskaźnik ten wzrośnie o 0,5 pkt. do wartości 46,9 pkt.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »